Błędne koło zatorów płatniczych

opublikowano: 08-07-2018, 22:00

Przedsiębiorcy nie regulują należności w terminie, bo sami nie dostają na czas pieniędzy od swoich kontrahentów.

Instytut Keralla Research na zlecenie BIG Info Monitor zapytał firmy, z czego ich zdaniem wynikają opóźnienia w regulowaniu zobowiązań. Ponad 50 proc. badanych spółek odpowiedziało, że brak zapłaty na czas to efekt tego, że przedsiębiorcy sami nie otrzymują w terminie pieniędzy od swoich dłużników. Natomiast 31 proc. respondentów stwierdziło, że wynika to ze stałego problemu z utrzymaniem płynności. Tę odpowiedź najczęściej wybierali przedsiębiorcy handlowi. Z kolei co czwarty badany tłumaczy, że wstrzymywanie płatności to strategia biznesowa, która sprowadza się do kredytowania kosztem innych. Taką opinię najczęściej wyrażały firmy usługowe.

Usługodawcy i producenci częściej niż spółki z innych branż uważają, że opóźniający płatności kontrahenci są po prostu niewypłacalni. Wśród ogółu badanych na tę przyczynę wskazał co ósmy. Natomiast ok. 7 proc. firm twierdzi, że opóźnienia wynikają ze skomplikowanych procedur płatności, a także błędów na fakturach. Zaledwie 1,5 proc. ankietowanych zauważa, że sedno problemu może tkwić w złym zarządzaniu firmą przez właścicieli.

— Wyniki badania pokazują, że na rynku panuje dosyć powszechne zrozumienie dla niepłacenia na czas. W efekcie prowadzący biznes przestają poczuwać się do odpowiedzialnościza skutki zatorów płatniczych dla firm. Mają tendencję do przenoszenia ciężaru przyczyn takiego stanu na zewnątrz. Na dodatek nie wiążą tego w ogóle z jakością zarządzania przedsiębiorstwem czy zasobami gotówki, które mają — zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Jednocześnie spółki, zapytane o to, jakiego rodzaju zobowiązania spłacają w ostatniej kolejności, gdy mają do czynienia z ich kumulacją i niewystarczającą ilością gotówki na pokrycie wszystkich — najczęściej wymieniały faktury od dostawców lub kontrahentów. Taką opcję najczęściej wybierały firmy produkcyjne. Przedsiębiorstwa usługowe i handlowe mają wobec swoich dostawców większy respekt i częściej — niż wynika z przeciętnych wskazań — decydują się przesunąć na koniec kolejki wypłat kooperanta niż gazownię czy elektrownię. Handlowcy na listę płatności regulowanych bez pośpiechu dodają także czynsz. Natomiast mikroprzedsiębiorcy częściej niż reszta badanych w ostatniej kolejności spłacają rachunki za telefon.

— Nie zmienia to jednak obrazu całości, który wypada mocno na niekorzyść kontrahentów — podsumowuje Sławomir Grzelczak.

70,3 proc. Tylu przedsiębiorców z sektora MŚP w przypadku kumulacji zobowiązań w ostatniej kolejności opłaca faktury od swoich dostawców i kontrahentów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Błędne koło zatorów płatniczych