Plan wprowadzenia Blinkee.city na rynek skandynawski na razie przebiega zgodnie z planem. Firma w pierwszej kolejności zarejestrowała w Szwecji spółkę córkę. W październiku przeprowadziła tam testy systemu i sprawdziła poziom zainteresowania użytkowników usługą. Potem, za pośrednictwem nowej Blinkee Nordic, zainicjowała zbiórkę funduszy na platformie crowdfundingu udziałowego FundedByMe. Teraz pochwaliła się, że od inwestorów zebrała oczekiwaną kwotę 200 tys. EUR. W zamian uzyskała łącznie 5,4 proc. udziałów w biznesie.

Pieniądze te wykorzysta, wprowadzając w przyszłym roku skutery i hulajnogi elektryczne do Sztokholmu. Jednak, jak zaznaczali przedstawiciele spółki w niedawnej rozmowie z „Pulsem Biznesu”, ekspansja na nowy rynek nie była uzależniona wyłącznie od wyniku akcji crowdfundingowej. Zbiórka społecznościowa stanowiła bardziej formę „przedstawienia się” tamtejszym inwestorom z sektora venture capital i rodzaj promocji usługi wśród potencjalnych użytkowników.
W dalszych planach jest również uruchomienie kolejnych punktów wypożyczeń w Malmö i Göteborgu w Szwecji, a następnie w Oslo w Norwegii. Marcin Maliszewski, prezes Blinkee.city, zaznacza, że prowadzony prze niego biznes wpisuje się w trend proekologicznych rozwiązań transportowych, popularnych zwłaszcza w Skandynawii, i tworzenia inteligentnych miast z wykorzystaniem nowych technologii, obniżających poziom emisji spalin i eliminujących problem korków w transporcie miejskim. Dlatego ma nadzieję, że do ekspansji przystępuje w dogodnym momencie.
Blinkee wylicza, że po niespełna dwóch latach funkcjonowania w Polsce rozbudowała swoją flotę do ponad 900 skuterów. Usługa ich wypożyczania została udostępniona w 11 miastach. System wypożyczeń uruchomiła także w Hiszpanii, Chorwacji i na Węgrzech. W 2018 r. użytkownicy razem z Blinkee wyjeździli ponad 5,6 mln kilometrów. Przeprowadzona przez spółkę akcja crowdfundingowa jest pierwszą aktywnością Polaków na szwedzkiej platformie finansowania FundedByMe, która wiosną 2018 r. uruchomiła przedstawicielstwo również w Polsce. W założeniu chce łączyć inwestorów indywidualnych ze start-upami — w obu krajach. Poszukuje głównie spółek, które już uzyskują regularne przychody, a do dalszego rozwoju i globalnej ekspansji potrzebują finansowania od 100 do 900 tys. EUR. W chwili wejścia do Polski platforma miała na koncie już ponad 50 mln EUR zebranych dla start-upów.