W zależności od horyzontu inwestycji na stołecznym rynku nieruchomości można zarobić tak w samym centrum, jak i na Białołęce. Oferta jest jednak zróżnicowana pod wieloma względami — położenie i charakter budownictwa determinują ceny zakupu, stawki najmu, ale też potencjał wzrostu wartości czy dodatkowe koszty. Kupno mieszkania pod wynajem w wielkopłytowym bloku przynieść powinno 4,7 proc. zysku netto w skali roku, szacują analitycy firmy Home Broker.
Za 3 pokoje w Śródmieściu czy na Ursynowie zapłacimy średnio 464 tys. zł, a przez niecały rok wynajmujący studenci będą nam płacić około 2800 zł czynszu. Skromniejszy zarobek przyniesie 2-pokojowe mieszkanie w nowym budownictwie, ale na Bemowie czy Białołęce. Taki lokal kosztował nas będzie średnio 300 tys. zł, ale młode małżeństwa, do których adresowana jest zazwyczaj oferta, zapłacą czynsz w wysokości 1758 zł.
Relatywnie najmniej opłaca się kupno mieszkania w nowo wybudowanym osiedlu w Śródmieściu, na Mokotowie czy na Woli — cena za mkw. wynosi średnio 12 tys. zł, co daje roczny zarobek poniżej 4 proc. Analitycy ostrzegają jednak, że na takich nieruchomościach zyskać możemy za kilkanaście lat przy sprzedaży. Niektóre, choć nieliczne wielkopłytowce, mogą już wtedy być wyburzone.