Od początku maja denominowane w złotym obligacje skarbowe przyniosły 0,7-procentową stratę. Wcześniej ich notowania zakończyły spadkiem trzy miesiące z rzędu, tracąc w tym czasie 1,8 proc. To oznacza, że trwająca na rynku papierów skarbowych niekorzystna passa jest na najlepszej drodze by w maju zyskać miano najdłuższej w historii. Główne przyczyny wyprzedaży to, obok silnej korekty na rynkach papierów skarbowych strefy euro, przyspieszenie wzrostu gospodarczego oraz zmniejszenie presji deflacyjnej w kraju.
- Dane z gospodarki nie będą korzystne dla obligacji. One potwierdzą, że nie ma sensu oczekiwać dalszych obniżek stóp procentowych – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.
Również oczekiwania całego rynku przesunęły się w stronę podwyżek stóp procentowych, co wzmaga presje na dalszy wzrost rentowności i spadek cen obligacji. W ubiegłym tygodniu służące do zabezpieczania się przed przyszłymi zmianami rynkowych stóp procentowych kontrakty FRA po raz pierwszy wskazały, że traderzy oczekują wzrost stawki WIBOR w horyzoncie 3 miesięcy. To spójne z oczekiwaniami ekonomistów, którzy wzięli udział w ankiecie Bloomberga. Specjaliści spodziewają się, że wzrost gospodarczy przyspieszył w pierwszym kwartale do 3,3 proc. Tymczasem deflacja spowolniła w kwietniu do 1,1 proc., z 1,5 proc. zanotowanych w marcu.
- Zmienność na rynku obligacji będzie wysoka, więc przy odrobinie szczęścia będzie można zarobić pieniądze, ale rynek jako całość powinien dalej zmierzać w dół – przewiduje Bogdan Jacaszek, szef działu papierów dłużnych w towarzystwie KBC TFI.
