BNP Paribas: Euro 2012 wsparciem dla gospodarki Polski i Ukrainy

opublikowano: 2007-04-18 18:42

Mistrzostwa piłkarskie Euro 2012 będą wsparciem dla gospodarki Polski i Ukrainy "przed, w trakcie i po ich zakończeniu" - uważają analitycy banku BNP Paribas. Jak podkreślają, oba kraje zdobędą cenne doświadczenia organizacyjne i przyciągną zagranicznych sponsorów.

Wśród głównych korzyści analitycy wymieniają zwiększony napływ w krótkim czasie zagranicznego kapitału. To - ich zdaniem - doprowadzi do umocnienia waluty, inwestycji w dobra trwałe przekładające się na wzrost zatrudnienia, spowoduje przychody z turystyki w czasie samych mistrzostw oraz długofalową korzyść dla gospodarki w postaci zmodernizowanej infrastruktury, zwłaszcza dotyczącej transportu.

Za potencjalny czynnik ryzyka analitycy z BNP Paribas uznają wyższe wydatki z budżetu, a tym samym możliwe powiększenie deficytu fiskalnego, co może opóźnić wejście Polski do strefy euro (obecnie przewidywane na 2012 rok).

"Ogólnie jednak potencjalne korzyści z przyspieszenia wzrostu wydają się przeważać nad kosztami i ryzykiem, zwłaszcza że organizowanie igrzysk zawiera silny element narodowej dumy - czynnika zwiększającego presję na rząd i firmy prywatne, aby były gotowe na czas z inwestycjami w drogi, hotele, stadiony, terminale lotnicze itd." - zauważają eksperci.

"Przygotowania do Euro 2012 powinny stworzyć obiecujące możliwości bardziej efektywnego wchłonięcia szczodrego, unijnego pakietu funduszy strukturalnych, wyasygnowanego w ramach obecnej perspektywy budżetowej na lata 2007-13" - dodali.

Analitycy przypomnieli, że Euro 1998 we Francji i Euro 2006 w Niemczech okazały się wsparciem dla gospodarczego wzrostu w obu krajach. Skorzystała też Portugalia (Euro 2004), choć w mniejszym stopniu niż Francja i Niemcy.

Polska i Ukraina, w ocenie analityków, stanowią największy i wciąż nienasycony rynek (w porównaniu z konkurencyjnymi ofertami Włoch oraz Węgier i Chorwacji), dlatego stwarzają duże możliwości dla sponsorów.

Do słabych stron polsko-ukraińskiej oferty eksperci BNP Paribas zaliczyli duże odległości pomiędzy polskimi miastami, w których toczyć się będą rozgrywki oraz nieustabilizowane życie polityczne na Ukrainie.(PAP)