Zdaniem Elisabeth Gruie, stratega walutowego rynków rozwijających się z Londynu, uzasadnieniem jest ryzyko związane z kryzysem zadłużeniowym w Europie, odstraszające inwestorów od nabywania aktywów i walut krajów Europy Środkowej i Wschodniej.
Rekomendacja kontrastuje z prognozami analityków, jakie zebrał Bloomberg, zakładających średnio 12-proc. zwyżkę notowań polskiej waluty do końca bieżącego roku, 11-proc. umocnienie forinta, które znacznie przewyższają oczekiwany wzrost szekla (4,4 proc.) nie mówiąc już o spodziewanym osłabieniu randa (o 0,3 proc.).
Izraelski szekel jest jedyną walutą z 10 krajów z regionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki, która w 2010 r. wzmocniła się względem amerykańskiego dolara. Zysk sięga 0,3 proc. Rand traci 2,8 proc. zaś lira 3,1 proc.
Z kolei korona czeska osłabiła się o 11 proc., złoty o 12 proc. a forint o 16 proc.
WST, Bloomberg