- Jeśli rynek zdoła utrzymać tegoroczne minima możliwe jest odbicie, ale obecnie widzimy tylko bardzo chaotyczny i nieusatysfakcjonowany rynek – powiedziała Levine.
W lutym S&P500 zanotował tegoroczne minimum spadając do 2532,69 pkt. W poniedziałek indeks spadł do 2690,73 pkt.
Levine wskazała, że spółki o dużej kapitalizacji, które napędzały wcześniej w tym roku wzrost rynku, osiągnęły 25 proc. S&P500 w sierpniu. Obecnie, kiedy ich wartość spada, indeks potrzebuje, aby pozostałe 75 proc. pociągnęło go w górę. Strateg BNY Mellon uważa jednak, że jest to bardzo trudne do osiągnięcia. Levine wskazuje, że wskaźniki i filozofia wycen przewidywała wykładniczy wzrost, na co nie można już liczyć.
- To schodzi na Ziemię i nie spodziewam się, że już zeszło – powiedziała.