Jemy coraz mniej mięsa i coraz częściej sięgamy po jego zamienniki. GfK podaje, że w ciągu ostatnich trzech lat konsumpcja mięsa wolumenowo spadła w Polsce o 7,5 proc. Jednocześnie z niszy zaczęły wychodzić roślinne zamienniki drobiu, wieprzowiny i wołowiny. Według danych GfK tylko w ciągu ostatniego roku ich konsumpcja wzrosła o 67 proc., choć ciągle stanowi ułamek konsumpcji mięsa. To jednak wystarcza, by niszą mocno zainteresował się sektor gastronomiczny.
- Byliśmy pierwszą szybko rozwijającą się siecią burgerowni na polskim rynku, a teraz chcemy przecierać szlaki ofercie wegańskiej. Od teraz każdy burger mięsny w naszej ofercie będzie miał wegański zamiennik, wykorzystujący analogi wołowiny na bazie m.in. grochu lub burgery marchwiowe, buraczane czy grzybowe - mówi Bogumił Jankiewicz, prezes i znaczący akcjonariusz Bobby Burgera.
Bobby Burger pojawił się na rynku dekadę temu. Sieć wyrosła z foodtrucka, z którego burgery sprzedawali Bogumił Jankiewicz i Krzysztof Kolaszewski. Ten drugi niedawno wycofał się z akcjonariatu spółki, ale wciąż jest członkiem jej rady nadzorczej. W 2019 r. Bobby Burger wszedł do większej gastronomicznej grupy Real Food, w której jest też wegańska restauracja Wegeguru, stworzona przez Michała Kicińskiego, jednego z założycieli CD Projektu.

Ostatnie oficjalne dane finansowe Bobby Burgera pochodzą z 2020 r. W związku z pandemicznymi lockdownami operator sieci, Bobby Burger sp. z o.o., miał 15, 4 mln zł przychodów, o prawie 30 proc. mniej niż rok wcześnie. Zanotował przy tym 2,3 mln zł straty netto.
- W ubiegłym roku przychody jeszcze mocno nie odbiły, ale w tym jest wyraźnie lepiej i wracamy do poziomu sprzed pandemii. Rok do roku nasze przychody rosną o 20-30 proc. – mówi Bogumił Jankiewicz.
Wzrost przychodów to w sporej części efekt inflacji, więc równolegle skoczyły też koszty.
- Wolumen sprzedaży jest mniejszy, ale przychody rosną, bo musieliśmy podnieść ceny o ok. 20 proc. Surowce są znacznie droższe – w przypadku wołowiny ceny skoczyły o ponad 30 proc., oleje podrożały dwukrotnie. Do tego dochodzi wyraźny wzrost kosztów pracy – wylicza prezes Bobby Burgera.
W sieci jest teraz 37 lokali w 15 miastach Polski. To o 10 mniej niż w szczytowym momencie przed pandemią.
- Jedna połowa to lokale własne, a druga – franczyzowe. Zamierzamy rozbudowywać sieć, choć nie będę deklarować konkretnych liczb. Zainwestowaliśmy też m.in. w kuchnię centralną w Warszawie i chcemy uruchamiać podobne obiekty w innych dużych miastach. Oprócz tego inwestujemy w hydroponiczną uprawę roślin na nasze potrzeby i rozpoczęliśmy z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu projekt, związany z ekologiczną hodowlą bydła – mówi Bogumił Jankiewicz.
Grupa Real Food, do której należy Bobby Burger, jeszcze w 2019 r. pozyskała 4 mln zł z crowdfundingu. Planowano wtedy wejście na NewConnect.
- To plany sprzed pandemii, wiec oczywiście dużo się zmieniło. Pod koniec roku powinien przyjść czas na decyzje w sprawie dalszego kształtu akcjonariatu – czy akcjonariusze mniejszościowi zostaną wykupieni, czy może będziemy szukać inwestora lub wrócimy na ścieżkę giełdową – mówi Bogumił Jankiewicz.
