Bogaci rolnicy zapłacą za leczenie

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 27-10-2010, 00:00

Szykuje się próba sił w koalicji. PO i PSL muszą ustalić, kto będzie odprowadzał składki zdrowotne, a kto nie.

Szykuje się próba sił w koalicji. PO i PSL muszą ustalić, kto będzie odprowadzał składki zdrowotne, a kto nie.

Rolnicy będą płacić składkę na ubezpieczenie zdrowotne — wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (TK). Rząd ma od dzisiaj 15 miesięcy na taką zmianę przepisów, by budżet państwa pokrywał składkę tylko za najbiedniejszych. Obecnie za darmo z publicznej służby zdrowia korzystają wszyscy rolnicy posiadający chociażby 1 ha ziemi.

Ubezpieczeni podzieleni są dziś na dwie grupy: tych, którzy zarabiają, więc mogą płacić składkę na NFZ (uzależnioną od ich dochodów), oraz tych, którzy nie zarabiają (np. zarejestrowani bezrobotni), więc składkę za nich płaci budżet państwa. Rolnicy zostali z tego podziału wyłączeni. Ustawodawca stwierdził, że nie da się oszacować ich dochodów, więc nie można ustalić należnej składki. A skoro nie można ustalić składki, rolnicy zostali potraktowani jak bezrobotni — za każdego (po równo) do NFZ płaci państwo.

Na takie przepisy nie zgadza się rzecznik praw obywatelskich (RPO), który z powodzeniem zaskarżył przepisy do TK.

— Nie ma racjonalnych przesłanek, by zakładać, że żaden z 1,3 mln rolników nie jest w stanie pokryć swojej składki. W tej grupie są osoby o wyższych i niższych dochodach, a więc musi powstać mechanizm oceny, za kogo budżet państwa powinien odprowadzać składkę, a za kogo nie — tłumaczy Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawnego w biurze RPO.

Jak będzie ten mechanizm wyglądał? Tym musi zająć się rząd.

— Sugerowanie rozwiązań rządowi leży poza naszą kompetencją. Stwierdziliśmy tylko, że obecne przepisy są niesprawiedliwe. Chcieliśmy wesprzeć reformy w sektorze rolniczym — mówi Lesław Nawacki.

Rząd będzie musiał podjąć polityczną decyzję, którym rolnikom należy się za darmo opieka zdrowotna, a którym nie. Wachlarz możliwych rozwiązań jest szeroki. Teoretycznie rząd może chcieć załagodzić sprawę, wprowadzając niską, symboliczną opłatę, w dodatku tylko dla bardzo bogatych rolników. Wówczas zmiany strukturalne będą niewielkie i łatwo akceptowalne społecznie. Za takim rozwiązaniem najprawdopodobniej będzie optować Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL).

— Ustalenie wysokości dochodów rolników jest niemożliwe. Istniejący wskaźnik opierający się na posiadanych gruntach w żaden sposób nie oddaje faktycznej majętności rolników — przekonuje Jan Łopata, poseł PSL.

Rząd może jednak wykorzystać wyrok TK do gruntownej reformy, która rzeczywiście zmusi bogatych rolników do odprowadzania składek. PSL już jednak sygnalizuje, że będzie sprzeciwiało się zdecydowanym krokom.

"RPO skierował do TK jedynie sprawę ubezpieczeń rolników. Tymczasem budżet dopłaca też do 3 mln pracowników służb mundurowych, duchownych, studentów, górników czy bezrobotnych" — napisał w komunikacie resort rolnictwa, kontrolowany przez PSL.

— Byłoby bez sensu, gdybyśmy pracowali tylko nad przepisami dotyczącymi rolników. Reforma tego typu musi być komplementarna — dodaje Stanisław Żelichowski, szef klubu PSL.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu