Bogdanka rośnie, ale nie na giełdzie

Adam Torchała
opublikowano: 16-07-2019, 22:00

Podlubelska kopalnia zaliczyła kolejny dobry kwartał, inwestorzy dalecy są jednak od entuzjazmu

Bogdanka opublikowała szacunkowe wyniki za pierwsze półrocze 2019 r. Przychody wyniosły 1,1 mld zł wobec 0,86 mld zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wzrósł także zysk netto — z 66,4 mln zł do 187,7 mln zł. Tak dobrego okresu styczeń-czerwiec Bogdanka jeszcze w swojej giełdowej historii nie miała. Co istotne, dobre dla spółki były oba kwartały pierwszego półrocza. Tylko w drugim kwartale zysk netto wyniósł 77,7 mln zł i był o 80 proc. wyższy niż rok temu, a przychody zwiększyły się o ponad jedną piątą — do 557,5 mln zł. I to bez żadnych zdarzeń jednorazowych. Wyniki te, zarówno od strony kosztowej, jak i przychodowej, pozytywnie ocenia Krzysztof Kozieł, analityk Haitong Banku.

— Na poprawę zysku i przychodów wpłynęły nowe ceny, które weszły w związku z renegocjacją długoterminowego kontraktu z głównym odbiorcą węgla od Bogdanki, czyli Eneą. W zeszłym roku kwestia ta ciążyła na wynikach, teraz jednak ceną dorównano do rynku i działa na korzyść Bogdanki. Ostatnie półrocze było także dobre pod względem produkcji. Spółka przerabiała złoża o większej miąższości i przez to uzyskiwała netto więcej węgla na sprzedaż — zauważa analityk.

Podobne zdanie ma Marcin Górnik, analityk Vestor Domu Maklerskiego, który wyniki ocenia jako bardzo dobre i również zwraca uwagę na lepsze warunki w kontrakcie z Eneą oraz lepszy poziom uzysku.

Dalecy od optymizmu

Dobrych wyników Bogdanki nie doceniają jednak inwestorzy.Sesję po publikacji wstępnych wyników spółka rozpoczęła wprawdzie od wzrostu, optymizm szybko jednak wyparował. Jeszcze ciekawiej Bogdanka wygląda z szerszego punktu widzenia, akcjom bliżej bowiem do minimum niż do maksimum notowań. Tylko od początku tego roku wycena Lubelskiego Węgla na warszawskiej GPW spadła o prawie 25 proc., a przypomnijmy, że wynikowo mówimy o najlepszym pierwszym półroczu w giełdowej historii spółki. Ostatnie tygodnie są co prawda udane, bo od 21 czerwca wartość spółki wzrosła o przeszło 17 proc. Czy rynek w ten sposób reagował, oczekując na dobre wyniki? Trudno powiedzieć, warto jednak zauważyć, że w lipcu odbijały także notowania węgla kamiennego na świecie. To właśnie z nimi kurs Bogdanki wydaje się mocniej związany niż z wynikami. W ciągu ostatnich 12 miesięcy ARA straciła 35 proc., Bogdanka prawie 30 proc. W rezultacie doszło do ciekawej sytuacji.

Dobre wyniki napędzane rewizją w górę cen w kontrakcie z Eneą zbiegły się z mocnym spadkiem kursu. Historycznym wskaźnikom szkodzi wprawdzie jeszcze zakończonestratą drugie półrocze 2018 r., jednak jeżeli ktoś zakłada, że spółka utrzyma formę, to jej wycena wydaje się bardzo atrakcyjna. Tylko przez pierwsze dwa kwartały zysk netto wyniósł bowiem 187,7 mln zł, przy wycenie sięgającej 1,3 mld zł.

Odporność na zagranicę

Inwestorzy mogą jednak żywić obawę o przyszłość, co podkreśla także Marcin Górnik.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Trzeba pamiętać, że w Polsce kontrakty między odbiorcami i producentami węgla są zawierane na okres jednego roku, zatem wpływ niższych cen węgla na światowych rynkach może być widoczny w wynikach Bogdanki — twierdzi analityk Vestor DM.

Zdecydowanie większym optymistą jest Krzysztof Kozieł, który dostrzega spadek cen węgla na rynkach światowych, ale podkreśla również, że spółka notowana jest przy bardzo niskich wskaźnikach, co nie jest do końca uzasadnione.

— Bogdanka tylko w ograniczonym stopniu i z opóźnieniem reaguje na ceny globalne i naszym zdaniem większe znaczenie ma krańcowy koszt na polskiej krzywej podaży. Nasz rynek rządzi się zaś swoimi prawami,potrzebna jest bowiem wyższa cena, by pokryć koszty i inwestycje innych kopalń, które historycznie były mniej efektywne kosztowo. Stąd też ceny polskie mogą pozostawać wyższe od tych globalnych i moim zdaniem ta cena, którą Bogdanka ma zapisaną w kontrakcie, może się utrzymać w kolejnym roku. Tym bardziej że rośnie import do Polski, tak więc widać wysokie zapotrzebowanie na węgiel — uważa analityk Haitong Banku.

Jego zdaniem zagrożenia dla Bogdanki nie stanowi także węgiel z Rosji.

— Tańszy węgiel zagraniczny do pewnego stopnia może wypychać ten polski, jednak tutaj w grę wchodzi polityka. Bogdanka jest na samym początku krzywej kosztu, więc nie musi się martwić o rynek zbytu, jednak w dalszym ciągu zależy jej na wyższej cenie. Oprócz niej są inne, mniej efektywne kopalnie, które z punktu widzenia politycznego muszą pracować. Mój bazowy scenariusz zakłada zatem, że import osiągnął już maksimum i nie będzie miał większego wpływu na cenę, co widać po publikowanych przez ARP indeksach cen bieżących PSCMI — dodaje Krzysztof Kozieł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu