W III kw. 2025 r. wskaźnik popytu na pracowników logistyki wyniósł 1,09 wobec rynkowego benchmarku na poziomie 1,01 — wynika z nowego raportu firmy Grafton Recruitment. To najwyższy wynik wśród wszystkich analizowanych działów przedsiębiorstw. Dla porównania, wskaźnik w dziale sprzedaży wyniósł 1,05, a w obsłudze klienta i operacjach utrzymał się na poziomie średniej. W tym samym czasie firmy ograniczały wakaty w innych obszarach, np. w HR wskaźnik popytu spadł do 0,63, w marketingu do 0,82, a w IT do 0,54.
Eksperci Grafton Recruitment tłumaczą, że zapotrzebowaniu na logistyków sprzyjają globalizacja łańcuchów dostaw, rozwój e-commerce’u, postępująca automatyzacja procesów magazynowych i transportowych oraz rosnące oczekiwania konsumentów.
Od techników po planistów
Najwięcej ofert wciąż trafia do magazynierów, spedytorów i operatorów wózków widłowych. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na techników, planistów, specjalistów ds. logistyki oraz analizy danych. W cenie są też kompetencje cyfrowe. Firmy szukają ekspertów odpowiedzialnych za utrzymanie infrastruktury logistycznej i systemów automatyki, a także specjalistów, którzy potrafią analizować dane i przekładać je na decyzje operacyjne.
— Wraz z automatyzacją procesów i wdrażaniem rozwiązań opartych na danych rośnie znaczenie kompetencji, które pozwalają utrzymać stabilność operacji w coraz bardziej złożonym środowisku technologicznym. Pracodawcy oczekują dziś od kandydatów umiejętności pracy w systemach raportujących, rozumienia kluczowych wskaźników operacyjnych i szybkiego reagowania na wszelkie nieprawidłowości — mówi Ewa Michalska, dyrektor operacyjna w Grafton Recruitment.
Na strukturę popytu w logistyce wpływają także prawo i wymogi środowiskowe.
— Inwestycje w zielone magazyny, fotowoltaikę, niskoemisyjne pojazdy czy lepsze planowanie tras jest odpowiedzią nie tylko na wprowadzane regulacje, to sposób na budowanie rynkowej przewagi i lojalności klientów. Takie podejście wpływa na skalę rekrutacji i profil oczekiwanych kompetencji — wyjaśnia Aneta Mozyrska, menedżer projektu w Grafton Recruitment.
Płace idą w górę
Wynagrodzenia są mocno uzależnione od regionu. Magazynierzy w Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście zarabiają 5-6 tys. zł brutto, w Krakowie 5-6,5 tys., w Łodzi 5,8-7 tys., a w Warszawie 6-8 tys. zł. Spedytorzy we Wrocławiu, Trójmieście i Poznaniu mogą liczyć na 6-9 tys. zł, natomiast w stolicy na 8-9,5 tys.
W przypadku specjalistów ds. logistyki w Warszawie zarobki zaczynają się od 9 tys. zł i sięgają 10,5 tys. W Poznaniu i Wrocławiu mieszczą się w przedziale 7-10 tys. zł, a w Łodzi 7,5-10 tys. Kierownik magazynu w stolicy zarabia 9,5–14,5 tys. zł, w Poznaniu i Trójmieście 10-14 tys., w Łodzi 12-16 tys., a w Krakowie górny pułap sięga 18 tys. zł.
Na najwyższe pensje mogą liczyć menedżerowie najwyższego szczebla. Dyrektor łańcucha dostaw w Warszawie otrzymuje 22-32 tys. zł miesięcznie, a dyrektorzy ds. logistyki na najwyższe stawki mogą liczyć w Krakowie — do 30 tys.
Największy wzrost wynagrodzeń odnotowano na stanowiskach wspierających bieżącą realizację zleceń i planowanie. Dyspozytorzy transportu uzyskali w ciągu roku podwyżki rzędu 9,5 proc., agenci celni 8, planiści 7,4, a kierownicy magazynu 6,7 proc.
Podwyżki objęły również specjalistów ds. logistyki — 5,6 proc., spedytorów — 4,1 i magazynierów — 3,1 proc.
— Zróżnicowana dynamika wynagrodzeń odzwierciedla zmianę priorytetów firm. Najszybciej rosną stawki na stanowiskach, które mają bezpośredni wpływ na terminową realizację zleceń i płynność operacji. Wysoki popyt na dyspozytorów, agentów celnych czy planistów sprawia, że pracodawcy oferują im coraz bardziej konkurencyjne warunki pracy. Jednocześnie rośnie znaczenie ról wymagających umiejętności analitycznych i pracy z danymi, bo to one pozwalają utrzymać stabilność procesów w zmieniającym się otoczeniu biznesowym — tłumaczy Aneta Mozyrska.
Większy ruch w magazynach
Ożywieniu w rekrutacji na rynku logistycznym towarzyszy większy ruch na budowach magazynów. Jak tłumaczą analitycy Cushman & Wakefield, w IV kw. 2025 r. deweloperzy ukończyli budowę 138 tys. m kw. nowoczesnych obiektów, a całkowite zasoby rynku wzrosły do 36,6 mln. Na koniec IV kw. w budowie było 1,8 mln m kw. magazynów.
— Udział inwestycji spekulacyjnych wynosi obecnie 39 proc., co przekłada się na 690 tys. m kw. powierzchni dostępnej do wynajęcia, wskazując na podwyższone zainteresowanie najemców powierzchniami w budowie — mówi Ewa Derlatka-Chilewicz, szefowa działu badań w Cushman & Wakefield.
Z danych firmy wynika, że w 2025 r. popyt na magazyny wyniósł ponad 6,63 mln m kw. Był wyższy o 14 proc. r/r i o 9 proc. od średniej dla lat 2020-24.
