Boom na skazanych

Wielkie firmy przyznają, że więźniowie to coraz bardziej poszukiwani i cenni pracownicy — kolejnych zatrudniają m.in. BRW i Maspex Wadowice

Rok temu pisaliśmy o rosnącym zainteresowaniu pracownikami zza kratami. Jeszcze dwa lata temu w „komercyjnych firmach zewnętrznych”, jak to określa Służba Więzienna, pracowało około 3,3 tys. więźniów, a rok temu już 6,6 tys. Najświeższe dane, z września, mówią o prawie 8,6 tys. osób — podaje Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej. Wzrost odpłatnego zatrudniania więźniów widać też gdzie indziej, m.in. w instytucjach gospodarki budżetowej i przywięziennych przedsiębiorstwach państwowych.

Zobacz także

Paczki i soki

Poczta Polska zaczęła zatrudniać osadzonych w grudniu 2016 r. Początkowo kilkudziesięciu więźniów pracowało w jednej sortowni, pod Wrocławiem.

— Od początku roku zatrudniamy w 14 sortowniach 500 osadzonych — informuje Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej.

Zajmują się załadunkiem i rozładunkiem pojazdów, zwłaszcza w przypadku ładunków o dużych gabarytach, a posiadający uprawnienia obsługują także paletowe wózki elektryczne.

— Więźniowie stanowią dla nas ważną pomoc w sprawnej obsłudze ładunków pocztowych w sortowniach. Możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego jest z kolei dla nich istotnym elementem resocjalizacji — uważa Justyna Siwek.

W tym tygodniu Zakład Karny w Łowiczu ogłosił, że powstaje przy nim hala produkcyjna, w której pracować będzie kilkudziesięciu więźniów. Halę dzierżawić będzie spożywczy potentat, Grupa Maspex Wadowice (poprzez spółkę ZPOW Agros Nova).

— Nasz zakład produkcyjny w Łowiczu realizuje coraz więcej zamówień konfekcjonowanych, więc potrzebuje coraz więcej pracowników. Łowicki rynek pracy nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej liczby kandydatów, dlatego pojawił się pomysł współpracy w ramachtego projektu. W związku z powstaniem hali na terenie zakładu karnego nie są planowane żadne zwolnienia ani redukcja obecnie zatrudnionych pracowników — coraz większe potrzeby w ramach realizowanych zamówień wymagają od nas szukania nowych sposobów na zwiększanie zatrudnienia. Zatrudnieni będą zajmować się takimi pracami, jak pakowanie i konfekcjonowanie produktów [m.in.. dżemów i keczupów - red.], np. przygotowanie opakowań zbiorczych pod indywidualne zamówienie klientów i oklejanie artykułów dodatkowymi etykietami — mówi Dorota Liszka, rzecznik Maspeksu.

To nie pierwsze doświadczenia firmy z oferowaniem więźniom pracy. Spółka zatrudnia ich przy różnych pracach pomocniczych.

— Są to osoby wybrane przez zakład karny, muszą spełniać odpowiednie kryteria. Jesteśmy zadowoleni ze współpracy. Wiele lokalnych firm korzysta z takiego rozwiązania — zaznacza Dorota Liszka.

Hala za halą

Rozmowy z kolejnymi zakładami położonymi niedaleko fabryk prowadzi też meblarskie BRW. Jesienią zeszłego roku firma deklarowała, że przystępuje właśnie do projektu Praca dla więźniów. Opracowany przez resort sprawiedliwości program zakłada budowę na terenie zakładów karnych hal produkcyjnych, w których mogliby pracować osadzeni. Od wiosny tego roku BRW korzysta z pracy kilkunastu skazanych, którzy odbywają karę w Iławie. W hali na terenie tamtejszego zakładu karnego produkuje meble tapicerowane. Na projekt Praca dla więźniów i współpracę z Zakładem Karnym we Wronkach postawiła również Amica, producent sprzętu AGD.

— Program jest spójny z założeniami naszej strategii społecznej odpowiedzialności biznesu, która zakłada wsparcie dla społeczności lokalnej — mówi Tomasz Pietrzyk, rzecznik prasowy Grupy Amica.

W fabryce we Wronkach pracuje obecnie około 50 osadzonych, więc stanowią oni niewielki odsetek wszystkich pracowników grupy, których jest około 2,5 tys.

Cenni pracownicy

Więźniów zatrudnia też Indykpol. Przez ostatnie miesiące jednak nie zwiększył ich liczby, bo nie miał takiej potrzeby.

— To cenni pracownicy, o których warto pamiętać przy budowaniu zespołu. Kadra nadzorcza musi się nauczyć tą grupą zarządzać. Ważna jest też odpowiednia selekcja, podobnie jak przy zatrudnianiu innych pracowników — mówi Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Boom na skazanych