Boryszew wleciał na lotniska

opublikowano: 16-05-2017, 22:00

Grupa Romana Karkosika ma za sobą rekordowy kwartał i podtrzymuje cel: 0,5 mld zł zysku EBITDA w tym roku.

Kontrolowana przez Romana Karkosika grupa Boryszew rozpoczęła w tym roku sprzedaż nowego produktu — płynu do odladzania lotnisk. Pod koniec roku na rynek ma trafić kolejna nowość — płyn do usuwania lodu z samolotów. — W pierwszym kwartale sprzedaliśmy ponad 400 ton tego środka. Na razie naszymi odbiorcami jest kilka lokalnych lotnisk, m.in. Warszawa-Modlin i Lublinek pod Łodzią oraz dwa porty lotnicze w krajach bałtyckich — mówi Jarosław Michniuk, prezes Boryszewa. Środek ułatwiający usuwanie śniegu, szronu i lodu z powierzchni pasów startowych i dróg kołowania wytwarzany jest — podobnie jak borygo, znany płyn do chłodnic samochodowych — w oddziale Boryszew ERG w Sochaczewie.

Jesienią na rynek ma trafić także preparat do odladzania statków powietrznych, który także produkowany będzie w fabryce w Sochaczewie. Obecnie trwają jeszcze prace nad jego ostatecznym składem (wszystkie te środki powstają na bazie monoglikoli). Wyjaśnia, że Jarosław Michniuk niewiele jest firm wytwarzających tego typu płyny do odladzania, dlatego są to produkty wysokomarżowe. Sochaczewski oddział Boryszewa to część najmniejszego,chemicznego segmentu grupy.

Jego przychody (w minionym kwartale wyniosły prawie 70 mln zł, czyli 9 proc. więcej niż rok wcześniej) stanowią niespełna 5 proc. całej sprzedaży Boryszewa. Znacznie większe udziały mają segment motoryzacyjny i metalowy — odpowiednio ok. 34 proc. i prawie 59 proc. Łączne przychody grupy w I kwartale tego roku były najwyższe w jej historii i przekroczyły 1,6 mld zł. To o 8,2 proc. więcej niż przed rokiem. Wynik EBITDA zwiększy się o ponad 30 proc., do 128,3 mln zł, natomiast czysty zysk wyniósł 78,1 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 75 proc.

— To dobre wyniki. Zrealizowaliśmy w I kwartale jedną czwartą celu zaplanowanego na cały rok. Podtrzymujemy więc prognozę — mówi prezes Boryszewa. Zastrzegł przy tym, że uzyskanie ponad 305 mln zł zysku netto, co zarząd założył na cały rok, nie pozwoli jednak na wypłatędywidendy. Spółka ma w planach wiele inwestycji na łączną sumę 250-300 mln zł.

Część z nich — m.in. rozbudowa mocy produkcyjnych grupy Maflow w Polsce i w Meksyku, budowa nowego zakładu w Prenzlau w Niemczach i rozbudowa mocy produkcyjnych Impexmetalu — zostały zrealizowane w minionym kwartale. Łączne te wydatki inwestycyjne zamknęły się sumą ok. 70 mln zł. W kolejnych miesiącach uwagę skupiać ma m.in. uruchomienie produkcji w nowym zakładzie Maflow w Toruniu. W przyszłym miesiącu rozpocznie się proces przenoszenia tam linii wytwórczych.

— Od 20 czerwca rozpoczniemy przeprowadzkę do nowego zakładu. Chcemy wykorzystać na to przerwę wakacyjną — deklaruje prezes Boryszewa. W lipcu i w sierpniu kończony ma być nabór pracowników i ich szkolenia oraz uruchamianie maszyn. Wszystko po to, aby zaraz po szkolnych wakacjach można było ruszyć z produkcją i sprzedażą. Na razie fabryka będzie dostarczać swoje produkty jednemu klientowi — koncernowi Volkswagen.

To, że z tegorocznego zysku ani złoty nie trafi do akcjonariuszy giełdowej spółki, nie oznacza, że będzie tak zawsze. Jarosław Michniuk jest zdania, że o podzieleniu się zyskami z posiadaczami akcji Boryszew będzie mógł pomyśleć po podsumowaniu przyszłorocznych wyników. — Generalnie jestem zwolennikiem przyjęcia i realizowania polityki wypłaty dywidendy — dodał szef spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu