BOŚ NIE PODDAJE SIĘ KREDYT BANKOWI

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 1999-08-05 00:00

BOŚ NIE PODDAJE SIĘ KREDYT BANKOWI

Strategia obronna nie wyklucza podjęcia rozmów z partnerem zagranicznym

Niezależnie od tego, czy Kredyt Bank zwiększy swój udział w kapitale Banku Ochrony Środowiska, i tak zarobi na swojej inwestycji. Zyska 3,7 mln zł dywidendy za 1998 rok.

Batalia o przejęcie kontroli nad BOŚ jest daleka od finału. Wiadomo, że strategiczni partnerzy BOŚ robią wszystko, by nie dopuścić do przejęcia firmy przez Kredyt Bank (KB). O desperacji świadczy to, że bank zaskarżył w NSA decyzję Komisji Nadzoru Bankowego, zezwalającą KB na wzrost stanu posiadania do 20 proc. akcji BOŚ.

— Obserwując działania KB, nasi akcjonariusze doszli do wniosku, że mają do czynienia z próbą wrogiego przejęcia — wyjaśnia Piotr Wiesiołek, pełniący obiowiązki prezesa BOŚ.

Zdaniem prezesa, powiązanie z KB nie byłoby dla BOŚ korzystne.

— Korzyści będą jednostronne. Nasze wyniki finansowe (zysk netto po I półroczu wyniósł 51,7 mln zł) są w stanie polepszyć wskaźniki KB — twierdzi Piotr Wiesiołek.

Zwraca uwagę, że w sierpniu KB dostanie od BOŚ prawie 3,7 mln zł dywidendy za 1998 rok.

Wojna o nową emisję

Aby wzmocnić pozycję głównych udziałowców BOŚ, NWZA uchwaliło emisję akcji serii N. Mimo że emisja została objęta, to do tej pory jej nie zarejestrowano. Powód: KB oprotestował pozbawienie go prawa poboru do objęcia nowych akcji. Po emisji udziały KB obniżyłyby się z 18,6 proc. do 15,4 proc.

— Trzeba pamiętać, że grupa KB, którą współtworzy m.in. Rolmex, ma ponad 23 proc. udziału w kapitale BOŚ. Akcjonariusz, który zyska jedną czwartą udziałów, jest w stanie blokować rozwój spółki — wskazuje prezes Wiesiołek.

Potwierdza to Marcin Materna, analityk DM BIG BG.

— Jedyną szansą dla KB jest przekroczenie 25 proc. udziałów w BOŚ. Wówczas dojdzie do pata i fundusze ochrony środowiska będą musiały dogadać się z KB. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, KB będzie mógł potraktować zaangażowanie w BOŚ tylko jako inwestycję portfelową — przewiduje analityk.

Iwona Pugacewicz-Kowalska, analityk CDM Pekao SA, zwraca uwagę, że strategia obrony realizowana obecnie przez BOŚ (słanie odwołań do KNB, sprawa w NSA) może okazać się nieskuteczna.

— W takim przypadku główni akcjonariusze BOŚ zawsze przecież mogą odsprzedać swoje akcje i rozpocząć współpracę z innym bankiem. Tam też przekazana zostałaby oferta kredytów proekologicznych z dotacjami Skarbu Państwa — prognozuje analityk CDM Pekao SA.

Obroną jest atak

Władze BOŚ od dłuższego czasu powtarzają, że szansą na zwiększenie udziału rynkowego byłaby fuzja z innym bankiem. Jednak dotychczas żadna taka próba nie zakończyła się sukcesem.

Ostatnią przegraną batalią była walka o radomski Bank Energetyki, który trafił w ręce Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

— Nie oznacza to, że nasze kolejne próby także będą nieudane. Jednak obecnie nie prowadzimy jakichkolwiek rozmów w tej sprawie — przyznaje Piotr Wiesiołek.

Władze BOŚ twierdzą, że wbrew pogłoskom nie prowadzą negocjacji w sprawie wejścia do banku partnera zagranicznego. Jeśli jednak konflikt z KB zaogni się, taka możliwość będzie wzięta pod uwagę.

— Rozpatrujemy różne scenariusze — mówi Piotr Wiesiołek.

Akcje idą w górę

Po pierwszym półroczu działalności współczynnik wypłacalności BOŚ wynosi aż 32 proc. Prezes uważa, że bank musi mieć wysoki współczynnik, ponieważ posiada długoterminowe (nawet dziesięcioletnie) aktywa. W planach jest zresztą obniżenie współczynnika poprzez wykorzystanie kapitałów na wzrost akcji kredytowej.

Z zamieszania wokół BOŚ najbardziej cieszą się drobni akcjonariusze. W szczytowym okresie wzrostu (pierwsze trzy tygodnie czerwca) akcje podrożały o ponad 25 proc. Obecnie papiery te są o 13,8 proc. droższe niż 1 czerwca.

Z NOGĄ NA HAMULCU: Pieniądze uzyskane z nowej emisji miały być przeznaczone m.in. na rozwój małych, zinformatyzowanych placówek detalicznych. Spór z Kredyt Bankiem powoduje, że w tym roku może zostać otwartych mniej placówek niż planowaliśmy — przyznaje Piotr Wiesiołek, p.o. prezesa BOŚ. fot. BS