BPH TFI zwróci prowizję i wypłaci dywidendę

  • Jagoda Fryc
29-09-2015, 22:00

Polacy niechętnie inwestują w fundusze, więc najwyższy czas ich zachęcić. Czym? Terminową promocją — uznało BPH TFI. Łowy potrwają do listopada.

BPH TFI polubiło oferty specjalne. Od lipca towarzystwo kusi pięciokrotnie niższymi od rynkowych opłatami za zarządzanie i zaprasza w ten sposób zamożnych Polaków do inwestowania w fundusze spod parasola Superior. Teraz chce też zapolować na klientów z mniejszym portfelem, którym będzie zwracać prowizję dystrybucyjną. W styczniu zaoferuje także nowy fundusz dywidendowy.

Inwestuj za zero

Inwestorzy, którzy na zakup jednostek uczestnictwa jednego z kilkunastu produktów BPH TFI wydadzą co najmniej 10 tys. zł i zdecydują się przetrzymać tę gotówkę na rejestrze przez minimum pół roku, mogą liczyć na zwrot opłaty manipulacyjnej (za kupno), która wynosi od 0,75 do 4 proc. — w zależności od strategii i… dystrybutora.

Jest jeszcze jeden warunek — klient musi aktywować elektroniczne potwierdzenie transakcji. Gdy spełni wszystkie wymagania, to po sześciu miesiącach inwestycji na jego rachunku pojawią się dodatkowe jednostki uczestnictwa, warte dokładnie tyle, ile wynosiła prowizja dla dystrybutora.

Sprzedawcami funduszy, oprócz spółek z grupy kapitałowej BPH, są DM PKO BP, mWealth Management, Private Wealth Consulting oraz Partnerzy Inwestycyjni. Promocja potrwa do 6 listopada i ma przynieść towarzystwu 70 mln zł świeżego kapitału. To dość ambitne założenie, biorąc pod uwagę, że od początku roku do portfeli BPH TFI napłynęło 130 mln zł netto, co jest raczej wynikiem przeciętnym — w tym czasie krajowe TFI pozyskały łącznie prawie 8 mld zł. Do portfeli funduszy z parasola Superior od lipca trafiło 20 mln zł.

Zgarniaj dywidendę

W styczniu BPH TFI zaoferuje nowy fundusz akcji dywidendowych,który — w przeciwieństwie do większości produktów konkurencji — będzie regularnie wypłacał klientom dochód w wysokości od 4 do 7 proc. rocznie. — Zdecydowaliśmy się poszerzyć ofertę o taką strategię, bo widzimy, że jest ogromny popyt na stały strumień dochodów, generowanych przez np. fundusze dywidendowe, co jest pochodną starzenia się społeczeństwa. Będzie to rozwiązanie quasi- -rentierskie, charakteryzujące się mniejszą zmiennością, a więc niższym ryzykiem. Na celowniku znajdą się nie tylko polskie spółki, ale też tzw. dojne krowy notowane na giełdach w Austrii, Turcji, Czechach, na Węgrzech oraz w innych częściach Europy — wylicza Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI. W portfelu będzie miejsce na maksymalnie 30 spółek, dobieranych według ściśle określonych kryteriów. Firma musi regularnie dzielić się zyskiem z akcjonariuszami, zwiększać stopę dywidendy, wykazywać zdolność osiągania stóp zwrotu powyżej średniej rynkowej i działać na perspektywicznych rynkach. Fundusz nie będzie posiadał benchmarku. Minimalny próg wejścia wyniesie 1 tys. zł, a opłata za zarządzanie nie przekroczy 3,5 proc.

Przebieraj w ofertach

Na krajowym rynku działa obecnie trzynaście funduszy dywidendowych, z czego tylko jeden — ze stajni KBC TFI — utworzony w czerwcu, ma wypłacać klientom do 100 proc. dochodów osiągniętych od spółek w formie dywidendy, bez potrzeby umarzania jednostek uczestnictwa. Pozostałe fundusze różnią się strategią. Altus FIZ Aktywnej Alokacji Spółek Dywidendowych inwestuje zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych i ma zarabiać 10 proc. rocznie bez względu na otoczenie. PZU Akcji Dywidendowych okazji szuka wyłącznie na europejskich giełdach krajów wschodzących, a NN Spółek Dywidendowych USA poluje na Wall Street. UniAkcje Globalny Dywidendowy i PKO Akcji Dywidendowych Globalny kupują do portfela tytuły uczestnictwa innych zagranicznych funduszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BPH TFI zwróci prowizję i wypłaci dywidendę