Brak czipów gorszy niż lockdown

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-09-01 20:00

Pandemia i lockdowny spowodowały, że w Unii Europejskiej nie wyprodukowano 4,2 mln aut. W tym roku produkcję ograniczy - na świecie nawet o 7 mln - kryzys związany z brakiem półprzewodników.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ilu pracowników branży motoryzacyjnej ucierpiało w UE i w Polsce z powodu pandemicznych ograniczeń w produkcji
  • ile mocy produkcyjnych wykorzystują obecne w Polsce fabryki aut
  • kiedy podaż nowych samochodów dogoni popyt
  • czy półprzewodnikowy kryzys przełoży się na zatrudnienie w motoryzacji

Branża automotive daje pracę 14,6 mln Europejczyków, co stanowi 6,7 proc. całkowitego zatrudnienia w UE — wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA). Przy produkcji bezpośredniej pojazdów pracuje 2,7 mln osób, w Polsce 214 tys. Biorąc pod uwagę produkcję ogółem, udział zatrudnienia w tym sektorze w naszym kraju sięga 7,5 proc., co daje Polsce miejsce w pierwszej dziesiątce państw o najwyższym odsetku zatrudnionych, obok m.in. Niemiec, Słowacji, Rumunii czy Szwecji.

Milion poszkodowanych

Na kontynencie europejskim działa obecnie 290 fabryk produkujących samochody osobowe, lekkie pojazdy użytkowe, pojazdy ciężarowe, autobusy i silniki. 185 z nich znajduje się na terenie Unii Europejskiej (UE), z tego 16 w Polsce. Przed wybuchem pandemii rynek motoryzacyjny był mocno rozgrzany — tylko w 2019 r. we wspólnocie wyprodukowano ponad 18,5 mln pojazdów, co stanowi 20 proc. globalnej produkcji, eksport poza UE wyniósł 135,9 mld EUR, a import 62 mld EUR.

Skutki pandemii mocno odbiły się na wynikach branży automotive i sytuacji zatrudnionych w nim osób.

— W wyniku zamknięcia fabryk i zastojów w produkcji wywołanych lockdownami poszkodowanych zostało co najmniej 1,1 mln Europejczyków. Kryzys na rynku pracy nie ominął również Polski — zostało nim dotkniętych ponad 17 tys. osób. Widoczne to było zwłaszcza na początku pandemii. W naszej firmie sporą część Ukraińców przerzucaliśmy wtedy z automotive do innych sektorów, np. produkcji spożywczej. Warto jednak podkreślić, że sytuacja w Polsce i tak jest lepsza niż np. w Niemczech, gdzie ucierpiało ponad 0,5 mln zatrudnionych. W trudnej sytuacji znalazło się także 90 tys. pracowników we Francji, prawie 70 tys. we Włoszech i około 66 tys. w Szwecji i Wielkiej Brytanii łącznie — mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Kolejne przerwy w produkcji:
Kolejne przerwy w produkcji:
W pierwszym półroczu 2021 r. z polskich fabryk wyjechało ponad 234 tys. pojazdów, czyli o 16,7 proc. więcej niż w rok wcześniej. W drugim półroczu coraz częściej jednak dają o sobie znać kłopoty z dostawą półprzewodników. Obecnie w fabrykach w Polsce nie wykorzystuje się około 20 proc. mocy produkcyjnych.
Adobe Stock

Oprócz kryzysu na rynku pracy pandemia spowodowała straty w unijnej produkcji oszacowane na ponad 4,2 mln pojazdów, co stanowi 22,9 proc. całkowitej produkcji w 2019 r. Są one wynikiem przestojów w fabrykach, a także faktu, że ich moce produkcyjne nie powróciły jeszcze do poziomu sprzed kryzysu. W Niemczech straty w produkcji wyniosły około 1,2 mln pojazdów, natomiast w Polsce — ponad 192 tys. W wyniku pandemii COVID-19 w 2020 r. wartość krajowego eksportu przemysłu motoryzacyjnego spadła w skali roku o 5,6 proc. — do 28,6 mld EUR.

Półprzewodnikowy hamulec

Sytuacja w branży w 2021 r. powoli wraca do tej sprzed pandemii — według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego w pierwszym półroczu z polskich fabryk wyjechało ponad 234 tys. pojazdów, czyli o 16,7 proc. więcej niż w rok wcześniej.

— Popyt na samochody rośnie, jednak nad przedsiębiorstwami nadal ciąży widmo kolejnej fali pandemii, a ich potencjalny wpływ na branżę jest wielką niewiadomą. Czekają ją też kolejne wyzwania związane z sytuacją na rynku pracy, na którym brakuje wykwalifikowanych pracowników, niedostępnością niektórych komponentów czy nową polityką klimatyczną UE, wymuszającą transformację technologiczną — mówi Krzysztof Inglot.

Paweł Gos, prezes firmy Exact Systems, nie jest optymistą. Choć przyznaje, że popyt na nowe auta rośnie, to coraz bardziej odczuwalne są kłopoty z podażą, które wynikają z wywołanego przez pandemię tzw. kryzysu półprzewodnikowego.

— Szacuje się, że tylko w Polsce z powodu braku lub niedoborów chipów nie wykorzystuje się około 20 proc. mocy produkcyjnych. Tym samym setki osób w fabrykach po prostu nie ma co robić — mówi Paweł Gos, dodając, że sytuacja zmieni się dopiero wtedy, gdy skończą się kłopoty z ich dostawą.

Kiedy skończy się półprzewodnikowy kryzys? Zdaniem analityków IHS Markit problemy wynikające z ich niedoborów w branży motoryzacyjnej potrwają jeszcze przez I i prawdopodobnie II kw. 2022 r.

— Im dłużej trwa kryzys, tym gorzej dla pracowników fabryk. Dziś w trakcie przerw w produkcji najczęściej wysyłani są na płatne urlopy, ale taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Niewykluczone, że część specjalistów zatrudnionych w zakładach motoryzacyjnych poszuka pracy gdzie indziej. Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa kryzys i jak długo, przy ograniczonej produkcji, zakłady będą w stanie utrzymać obecne zatrudnienie — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Według IHS Markit w I kw. 2021 r. utracona produkcja samochodów z powodu niedoboru chipów sięgnęła na świecie ponad 1,4 mln aut, a w II kw. już 2,6 mln. Szacunki na III kw. mówią o 1,8 do 2,1 mln. W ciągu całego 2021 r. globalna produkcja samochodów zmniejszy się o 6,3 do nawet 7,1 mln sztuk.

Możesz zainteresować się również: