W poniedziałkowym artykule opublikowanym na stornach Financial Times, podkreśla się, że rynkowi eksperci i analitycy są niemal zszokowani dużo lepszymi wynikami firm niż powszechnie prognozowano.

Od producenta sprzętu telekomunikacyjnego Ericsson po producenta urządzeń konsumenckich Electroluxa, poprzez pożyczkodawcę Handelsbanken i producenta ślusarek Assa Abloy, szwedzkie firmy osiągnęły zyski znacznie przewyższające oczekiwania rynku, nawet jeśli w niektórych przypadkach oznaczało to jedynie mniej gwałtowny spadek, niż w projekcjach analityków – pisze „FT”.
Zdecydowana większość raportujących firm zdołała przebić „czarne scenariusze”, co pobudza do refleksji czy przyjęta przez Szwecję droga niemal pełnej otwartości w trakcie pandemii nie była i nadal jest bardziej „opłacalna” niż zastosowany w wielu krajach tzw. lockdown.
W przeciwieństwie do reszty Europy i Ameryki Północnej, Szwecja zdecydowała się na „pójście na żywioł” odnośnie pandemii utrzymując otwarte szkoły oraz wiele sklepów i firm. Abstrahując od liczby zgonów wywołanych infekcją Covid-19, choć i ona jest mniejsza niż w wielu krajach walczących bardziej agresywnie z pandemią, sytuacja firm i konsumentów wydaje się być zdecydowanie lepsza. W kraju odnotowano ogólnie bardzo małą liczbę bankructw, kondycja banków pozostała stabilna – utworzone przez nie rezerwy są relatywnie niskie - podobnie jak w przypadku rynku mieszkaniowego. Z kolei wskaźnik zaufania SEB pokazał największą jak dotąd poprawę nastrojów od czerwca do lipca. Jako sztandarowy przykład podaje się Swedbank, najstarszego szwedzkiego pożyczkodawcę i jeden z trzech dużych banków. W minionym kwartale instytucja wypracowała zysk przed opodatkowaniem w kwocie 6 mld SEK i choć był on nieznacznie niższy niż rok wcześniej, ale prawie o 40 proc. lepszy niż oczekiwali analitycy.
Prognozuje się, że PKB Szwecji skurczy się w 2020 r. o około 5 proc. co jest podobną wartością jak w przypadku sąsiednich Norwegii i Danii, ale wynik ma być znacznie lepszy niż zakładają szacunki dla Włoch, Wielkiej Brytanii czy Francji.
„FT” pisze, że szwedzkie społeczeństwo dość szybko dostosowało się do rygorów pandemii i nauczyło się niejako z nią żyć i funkcjonować. Pozostawienie otwartej gospodarki szczególnie dobrze przełożyło się na firmy i instytucje finansowe nakierowane na rynek wewnętrzny, gdyż konsumpcja nie została ograniczona tak mocno jak w innych krajach.
Znacznie gorzej, jak podkreślają analitycy, sytuacja wygląda wśród przedsiębiorstw eksportowych, które boleśniej odczuły spadek globalnego popytu. Wypracowały one w minionym kwartale zdecydowanie niższe zyski lub poniosły nawet straty, ale i tak rezultaty okazały się w większości przypadków miłą niespodzianką.