Zmarnowanie okresu koniunktury, odkładanie trudnych decyzji na później, a potem brak odwagi i konsekwencji doprowadziły do klęski w górnictwie węgla kamiennego. Nie radzi sobie ono w warunkach przedłużającej się dekoniunktury. Po trzech kwartałach zanotowało ponad 1,67 mld zł straty. W 2014 r. przekroczyła 2,2 mld zł.

Każdy inaczej
Sytuacja spółek jest różna. Najlepszą może się pochwalić Bogdanka, w najtrudniejszej, kwalifikującej do upadłości, jest Kompania Węglowa. Lubelski Węgiel Bogdanka mimo niesprzyjającej sytuacji rynkowej i spadku cen węgla osiągnął rentowność na ponadprzeciętnym dla branży poziomie. Przychody ze sprzedaży po trzech kwartałach sięgnęły 1,3 mld zł, wynik EBITDA wyniósł 458,1 mln zł, EBIT sięgnął 174,5 mln zł, a zysk netto wyniósł 132,1 mln zł. Przychody Jastrzębskiej Spółki Węglowej ( JSW) po trzech kwartałach wyniosły 5,1 mld zł, a strata netto ponad 622 mln zł. Wydobycie wyniosło 11,9 mln ton węgla (o 2,3 mln tony więcej niż w tym samym okresie 2014 r.). Wpłynęło na to włączenie w struktury JSW kopalni Knurów Szczygłowice (wydobyła 2,2 mln ton). EBTIDA segmentu węglowego JSW za trzy kwartały wyniosła 208,4 mln zł.
W takim okresie roku poprzedniego było to 310,9 mln zł. Spadek wynika głównie z ujęcia odpisów aktualizujących aktywów trwałych. Ale powodem był również strajk (od 28 stycznia do 13 lutego). Nie wydobyto wtedy około 751 tys. ton węgla. Z uwagi na zapasy, które w niewielkiej części sprzedawano kontrahentom, bilans utraconych przychodów z tytułu niedostarczenia uzgodnionych wielkości był nieco niższy niż straty w produkcji.
Szacuje się, że podczas strajku spółka nie uzyskała przychodów ze sprzedaży węgla na około 259,3 mln zł i koksu wraz z węglopochodnymi w wyniku braku dostaw z JSW do koksowni należących do Grupy na około 41,8 mln zł. W najtrudniejszej sytuacji jest jednak największa górnicza spółka — Kompania Węglowa (KW).
Obniżyła koszty i sprzedawała zapasy węgla, co wywołało napięcia na rynku. Katowicki Holding Węglowy (KHW) i Bogdanka zarzucały Krzysztofowi Sędzikowskiemu, prezesowi KW, że stosuje niedozwolone praktyki rynkowe, ograniczające konkurencję. W pierwszym półroczu KW miała niemal 750 mln zł straty netto. Szacuje się, że po trzech kwartałach wzrosła ona do około miliarda złotych. Pod koniec października Krzysztof Sędzikowski poinformował, że z końcem grudnia ustąpi ze stanowiska prezesa. Jako przyczynę podał m.in. brak możliwości pozyskania inwestorów dla tzw. Nowej Kompanii Węglowej (NKW). Jej powstanie i przeniesienie do niej części aktywów dotychczasowej KW zakładał plan naprawczy dla górnictwa przyjęty przez rząd PO.
Holding zmniejsza stratę
— Realizacja programu naprawczego opracowanego rok temu przynosi efekty w zakresie optymalizacji kosztów, zatrudnienia, wydobycia i majątku — twierdził Zygmunt Łukaszczyk, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego podczas konferencji prasowej. Oszczędności przyniosło m.in. wyegzekwowanie należności od firm ubezpieczeniowych — 72,5 mln zł, zawieszenie deputatu węglowego dla emerytów i rencistów — 40 mln zł. Przede wszystkim pomogła jednak sprzedaż ZEC Katowice firmie DK Energy za prawie 300 mln zł.
Od lipca holding sprzedaje więcej węgla grubego. To około jednej czwartej jego wydobycia. A węgiel średni i gruby jest o wiele droższy od zwykłego. Dużą ulgą dla firmy było także przekazanie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń deficytowych zakładów górniczych. Same tylko Boże Dary powodowały 200 mln zł strat rocznie. We wrześniu KHW po raz pierwszy w tym roku zanotował dodatni wynik netto. Było to 12 mln zł. Według prezesa Zygmunta Łukaszczyka cały rok 2015 spółka może zamknąć „maksymalnie dwucyfrową stratą”. Po półroczu przekraczała ona 109 mln zł. Według prezesa EBITDA na koniec roku wyniesie 597 mln zł.
Tauron w cieniu energetyki
Poprawą wyników chwali się także Tauron. Przez trzy kwartały 2015 r. wydobycie wyniosło około 3,5 mln ton węgla, a sprzedaż 3,66 mln ton. Kopalnie Janina i Sobieski zaspokoiły zapotrzebowanie Grupy Tauron na węgiel w 43 proc. Reszta pochodzi z zewnątrz.
— Przy wymagającym otoczeniu rynkowym i rekordowo niskich cenach węgla kamiennego prowadzimy działania zmierzające do maksymalizacji wydobycia i sprzedaży oraz uelastycznienia kosztów naszego biznesu górniczego. Zawarliśmy porozumienie ze stroną społeczną, które uzależnia przyznawanie deputatów węglowych dla byłych pracowników od sytuacji finansowej spółki. Pozwoliło to na rozwiązanie rezerwy i poprawę wyników — mówił Jerzy Kurella, prezes Tauron Polska Energia. Z raportu za dziewięć miesięcy Grupy Tauron wynika, że część obejmująca wydobycie zanotowała ujemny wynikEBITDA — 23 mln zł (rok wcześniej plus 83 mln), a EBIT — minus 108 mln zł (było plus 5 mln zł).
Bogdanka spokojna
Bogdankę w październiku przejęła Enea, więc kolejne wyniki będą już ujęte w koncernie energetycznym. — To świetna transakcja nie tylko dla Grupy Enea, ale też dla Bogdanki i dla naszych akcjonariuszy. Dla nas to zagwarantowanie węgla, ale też będziemy tak ustawiać strategię Bogdanki, żeby się rozwijała i wydobywała jak najwięcej — podkreślała Dalida Gepfert, wiceprezes Enei ds. finansowych, która została przewodniczącą rady nadzorczej Bogdanki.
Bogdanka jest głównym dostawcą węgla do należącej do Enei elektrowni Kozienice. Dostarcza tam 3,5 mln ton węgla rocznie, czyli 80 proc. zapotrzebowania. W lipcu 2017 r. po oddaniu do użytku nowego bloku Kozienice będą potrzebowały nawet 5,5-7,5 mln ton rocznie.
— Będzie to węgiel z Bogdanki. Zakup jest bardzo korzystny dla Enei ze względu na cenę i odległość — zapewnia Paweł Orlof, wiceprezes Enei ds. korporacyjnych i członek rady nadzorczej Bogdanki.
— Włączenie kopalni do Enei oznacza stabilizację odbioru węgla i możliwość wzrostu wydobycia w przyszłości. Tym bardziej, że Bogdanka w ubiegłym roku zakończyła program inwestycyjny, który spowodował wzrost zdolności wydobycia do 11,5 mln ton węgla rocznie, jednak trudności z jego zbytem spowodowały, że plany na rok bieżący zostały zmniejszone do 8,5 mln ton — przypomniał Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki. © Ⓟ