Rządy Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-07 nie zostały przez środowiska biznesowe zapamiętane jako przyjazne przedsiębiorczości. Część szefów firm zarzucało partii Jarosława Kaczyńskiego nagonkę na ludzi biznesu, inni mieli pretensje, że nie prowadziła ona zorganizowanej akcji deregulacji gospodarki. Z drugiej jednak strony za rządów PiS obniżono koszty pracy — podjęto decyzję o obniżeniu składki rentowej (zwłaszcza po stronie pracodawców) oraz opracowano (przyjęty później przez PO) plan obniżenia stawek PIT. Jaki będzie klimat do prowadzenia biznesu, jeśli PiS znowu stworzy rząd? — To wielka niewiadoma, bo politycy PiS bardzo mało mówią o swoich planach dotyczących przedsiębiorczości. Nawet jeśli w czasie debat odnoszą się do tematów gospodarczych, zwykle nie wychodzą ponad poziom ogólników — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP. Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan, ostrzega, że rząd PiS może wyhamować zapoczątkowany przez PO proces zwiększania zaufania państwa do przedsiębiorcy. — Chodzi np. o zamianę wielu zaświadczeń na oświadczenia. To jest bardzo pozytywny kierunek, tymczasem rządy PiS pokazały, że jest to partia nieufna wobec biznesu — mówi Jeremi Mordasewicz. Przedsiębiorcy mają też w pamięci niechęć rządów PiS do usuwania przywilejów emerytalnych — dwukrotnie przekładały dokończenie reformy emerytur pomostowych. — Rocznie na przedwczesne emerytury płacimy 30 mld zł. To więcej niż całe dochody budżetowe z CIT — zaznacza Jeremi Mordasewicz.
Brak zapału do usuwania barier
Klimat dla biznesu