Inwestorzy nerwowo zareagowali na prokuratorskie zarzuty wobec prezesów Domu Maklerskiego IDMSA. Rywale się nie cieszą, ale...
Nawet o 12,5 proc. spadały w początkowej fazie środowej sesji notowania Domu Maklerskiego IDMSA. Potem handel nieco się ustabilizował, ale kurs wahał się w okolicy 41 zł, co oznaczało blisko 10-procentową stratę i pozycję lidera spadków podczas wczorajszej sesji. Jest to rezultat publikacji „PB”, w której napisaliśmy, że na prezesie giełdowej spółki Grzegorzu L. i jego zastępcy Rafale A. ciąży zarzut działania na szkodę klienta biura. Prokuratura już szykuje akt oskarżenia.
Adekwatna reakcja
— Reakcja rynku jest adekwatna do tego, co się stało — komentuje Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku (DI BRE).
— Takie zarzuty narażają biuro na utratę zaufania klientów, a zaufanie na rynku kapitałowym jest bardzo ważne — dodaje Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).
Twierdzi, że biuro maklerskie musi być gwarantem tego, że wszystkie transakcje są przeprowadzane prawidłowo. Tymczasem według prokuratury prezesi IDMSA zataili przed Deutsche Bankiem informację o podrobieniu przez ich pracownicę podpisu klienta na umowie kredytowej. Ten nie był świadom, że zaciąga pożyczkę na zakup akcji Polcoloritu. Kiedy kurs tych papierów spadł, inwestor poniósł stratę 165 tys. zł.
— Gracze dobrze wiedzą, jak funkcjonuje giełda i mają świadomość, że takie zdarzenie pewnie przełoży się na wyniki finansowe IDMSA — ocenia Jarosław Dominiak.
Biuro jest bardzo aktywne na rynku ofert publicznych. Prokuratorskie zarzuty mogą mu bardzo zaszkodzić.
— Emitenci zastanowią się, czy warto się wiązać z partnerem o takiej sławie. To pewnie odbije się na przychodach i to oczekiwanie już przekłada się na wycenę giełdową — mówi szef SII.
Cios w butiki
Konkurenci nie martwią się kłopotami IDMSA. Michał Marczak przypomina, że na rynku giełdowym działają dwa rodzaje instytucji: samodzielne biura, tzw. butiki, oraz duże biura powiązane z bankami.
— Za tymi drugimi stoi reputacja ich właścicieli, którzy gwarantują rzetelność przeprowadzanych operacji — mówi analityk z konkurencyjnego DI BRE Banku.
Jego zdaniem, kłopoty IDMSA mogą być nauczką, że nie zawsze warto patrzeć tylko na koszty.