Branża IT była pewniakiem
Udany IV kwartał i cały 1999 rok nie odbił się na kursach spółek
Zdecydowanie po czterech kwartałach najlepiej powiodło się spółkom teleinformatycznym. Tradycyjnie już kłopoty przeżywają firmy branży mięsnej. Analitycy przekonują, że warto teraz przyjrzeć się uważniej sektorowi chemicznemu na GPW.
Zgodnie z oczekiwaniami rynku, wyniki finansowe czołowych polskich spółek IT po IV kwartałach zeszłego roku były — z małymi wyjątkami — bardzo dobre. Kolejny raz w większości przypadków mieliśmy do czynienia z przekroczeniem planów, co zaowocowało np. w przypadku Softbanku czy ComArchu koniecznością zwiększenia prognozy.
Zaskoczenia nie było
Niekwestionowanym liderem rynku okazał się krakowski ComArch, który dynamiką wzrostu przebił wszystkie pozostałe podmioty. W przypadku tej spółki wartość przychodów była o 121 proc. wyższa niż rok wcześniej, zaś w przypadku zysku netto wzrósł on o blisko 90 proc. Analitycy podkreślają jednak, że jest to przede wszystkim efektem młodego jeszcze wieku krakowskiego integratora i sytuacja po osiągnięciu pewnego poziomu rozwoju ustabilizuje się.
Dobrymi wynikami mogły się pochwalić także Softbank i Prokom. W obu przypadkach odnotowano ponad 30-proc. wzrost w stosunku do roku 1998. Bardzo mile zaskoczył rynek ComputerLand, który zdołał zrealizować prognozę zysku netto wysokości 16 mln zł. I pomyśleć, że po wynikach pierwszego półrocza 1999 mało kto dawał wiarę zapewnieniom prezesa Sielickiego, że końcówka roku będzie dla warszawskiej spółki bardzo udana.
Rozczarowały wyniki Optimusa. Przedsiębiorstwo zanotowało tylko niewielki wzrost przychodów, zaś zysk netto na poziomie zaledwie 2,2 mln zł, nijak się ma do potencjału i rozmiarów nowosądeckiej firmy.
Pozostałe spółki branży, z wyjątkiem Computer Service Support, nie mogły poszczycić się choćby utrzymaniem wyników na poziomie zbliżonym do tych z 1998 roku. Zarówno Ster-Projekt jak i Apexim i Elzab nie tylko wypracowały niższe zyski, ale działo się to także przy niższych przychodach. Wytłumaczeniem może być jedynie przesunięcie części kontraktów i kosztowne procesy restrukturyzacyjne.
Leki wracają do zdrowia
Nie najlepiej sytuacja wyglądała także w branży farmaceutycznej, chociaż wszystko powoli zaczyna wracać do normy. Jednak skutki wprowadzonej reformy służby zdrowia dosyć silnie dały się we znaki wszystkim podmiotom reprezentującym branże na GPW. Zagrożeni przy tym poczuli się giełdowi gracze. Po hurraoptymistycznych prognozach spółek dystrybuujących leki, które skłoniły inwestorów do nabycia ich akcji, po pierwszym kwartale 1999 r. nastąpiło tak silne rozczarowanie, że — w przypadku Farmacolu i Prospera (zeszłorocznych debiutantów) — kurs ich walorów znalazł się dużo poniżej ceny emisyjnej. Spadek popytu na leki stał się główną przyczyną konieczności korekty prognoz, co tylko dodatkowo obniżyło dobre imię branży. Najbardziej ucierpiało Orfe, którego dynamika wzrostu sprzedaży wyniosła tylko 108 proc. Z kolei na tym tle najlepiej zaprezentowała się Polska Grupa Farmaceutyczna, notując ponad 290-proc. wzrost. Jednak i ta spółka stała się ofiarą wzrastającej konkurencji i podobnie jak w przypadku pozostałych odnotowała spadek rentowności. Jedynym pozytywnym przykładem jest Farmacol, który niemal w 100 proc. zrealizował swoją prognozę.
Spożywczy się chwieje
Ubiegły rok był trudny dla spółek sektora spożywczego. Aby się o tym przekonać, wystarczy prześledzić ich wyniki za 1999 rok. Stale rosnąca konkurencja na krajowym rynku oraz trudności z wyekspediowaniem naszej żywności na Wschód zdecydowały o spadku sprzedaży w większości zakładów produkcyjnych. Najwyraźniej odczuły to spółki mięsne. Część z nich pozbawiona eksportu do Rosji zamknęła 1999 rok wielomilionową stratą, zaciągając coraz większe zobowiązania. Jednak analitycy oczekują, że 2000 rok powinien przynieść poprawę wyników w całej branży spożywczej.
— Czwarty kwartał 1999 r. w branży spożywczej nie był zły. Jednak tradycyjnie końcówka roku jest uznawana za okres prawdziwych żniw w sektorze. Optymizmem napawają wyniki przede wszystkim spółek cukierniczych. W dalszym ciągu tragiczna sytuacja jest w branży mięsnej. Jednak w tym roku można liczyć na stopniową poprawę kondycji niektórych zakładów — uważa Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.
Jak w maszynie
W 1999 roku dwadzieścia spółek reprezentujących na giełdzie branżę elektromaszynową zanotowało łącznie kilkunastoprocentowy wzrost przychodów ze sprzedaży, przy przeszło 50-proc. spadku zysków netto. Zaledwie trzy z nich odnotowały większy zysk netto niż w 1998 roku. Dodatkowo, jeżeli od przychodów ogółem odjąć wynik osiągnięty przez przedsiębiorstwa, które weszły do Kabli Holding, to okaże się, że tak naprawdę również spadła sprzedaż. Przyczyn jest kilka.
— Konieczność sprostania rosnącej konkurencji zmusiła spółki z sektora elektromaszynowego do przeprowadzania gruntownej restrukturyzacji, która musiała wpłynąć na pogorszenie wyników finansowych. Również w roku bieżącym można spodziewać się, że kontynuacja tych procesów podtrzyma ujemną dynamikę — mówi Piotr Skubel, analityk DM WBK.
Specjaliści zwracają również uwagę na inne przyczyny, w tym zwłaszcza na recesję w górnictwie i energetyce. Wyniki części spółek nadal są uzależnione od sytuacji w tych sektorach.
Chemia warta zachodu
W minionym roku tylko trzy spółki z branży chemicznej notowane na GPW miały przychody niższe niż w roku poprzednim: Unimil, Sanok i Bełchatów. Zdecydowanie najgorzej wypadła ostatnia ze spółek. Jej przychody zmniejszyły się o 20,7 proc. Natomiast liderem branży pod tym względem zostały Suwary. Spółka poprawiła swój wynik o 57,1 proc.
Jeszcze gorzej firmy chemiczne wypadły pod względem zysku netto. Aż pięć spółek miało wyniki gorsze niż w 1998 roku. Podobnie jak w wypadku przychodów najgorzej przedstawiają się osiągnięcia Bełchatowa, którego wynik netto pogorszył się o 101,8 proc. Niższy zysk wypracowały również Ropczyce, Sanok, Jelfa, Dębica i Unimil. Najlepiej wypadł Polifarb Dębica. Spółka ta poniosła w 1998 roku 274 tys. zł straty netto w wyniku kryzysu rosyjskiego. W ubiegłym roku zanotowała natomiast 2,2 mln zysku, co dało jej wzrost o 896,7 proc. O ponad 414 proc. wzrósł również zysk Boryszewa. Wyniki swoje znacznie poprawiły Suwary (60 proc.) i Polifarb Cieszyn-Wrocław (51,9 proc.). Pozostałe spółki zanotowały kilkunastoprocentowy wzrost zysku netto.
Lekki miał ciężko
Wyniki finansowe uzyskane w 1999 roku przez sektor lekki są gorsze od osiągniętych rok wcześniej. Przychody całej branży, którą reprezentuje 17 emitentów giełdowych, wyniosły 1043,64 mln zł. Oznacza to, że w porównaniu z 1998 rokiem obniżyły się o 4,9 proc.
Cały sektor zanotował w 1999 roku stratę netto na poziomie 59,02 mln zł (rok wcześniej ujemny wynik finansowy nie przekraczył 25 mln zł). Do takiej sytuacji przysłużył się najbardziej Próchnik. Łódzka spółka poniosła stratę sięgającą 52,72 mln zł. W ujęciu procentowym najszybciej rosły straty Sanwilu. Ich tempo wyniosło 574,8 proc. Z grona spółek, które w latach 1998-99 wykazały zysk netto, największy jego spadek (o 66,18 proc.) dotknął Garbarnię Brzeg. W całej branży tylko Skotan zdołał wykazać większy (o 10,5 proc.) czysty zysk na koniec 1999 roku od osiągniętego w okresie 12 miesięcy 1998 roku.