Nowelizacja prawa to szczątkowa zmiana — mówią przedsiębiorcy, którzy od dawna czekają na jednolitą ustawę. Wątpliwości jest więcej.
Wczoraj odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. To już 20. nowelizacja ustawy, która powstała w 1992 r. Tym samym nie spełnia ona podstawowego postulatu branży, od dawna domagającej się, by powstało jednolite prawo medialne.
— Żaden z nowych rządów do tej pory nie przeprowadził dogłębnej analizy, a każdy robił małą, wąską nowelizację pod bieżące potrzeby polityczne — mówi Krzysztof Kajda z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, zrzeszającej największe prywatne firmy medialne.
Politycy partii opozycyjnych oskarżają Prawo i Sprawiedliwość o chęć przejęcia władzy w mediach przez zmiany personalne w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (KRRiT). Nowa rada kontrolowana przez Prawo i Sprawiedliwość, wybierze nowe władze mediów publicznych, ponieważ kadencje zarządów kończą się w połowie przyszłego roku.
Co z częstotliwościami…
Ale to nie koniec wątpliwości. Lewiatan zwraca uwagę na poważny problem związany z konkursem na częstotliwości telewizji cyfrowej. KRRiT prowadzi dość zaawansowane przygotowania do tego konkursu, a ustawa przenosi kompetencje związane z konkursem do nowego Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).
— To bardzo poważny problem, bo nie wiemy, czy ten proces będzie kontynuowany czy rozpoczęty od nowa i kto go przeprowadzi — mówi Krzysztof Kajda.
Lewiatan chce poprosić premiera o wyjaśnienie tej kwestii. Ten konkurs może rozstrzygnąć o przyszłości naziemnej telewizji w Polsce.
…i z telekomunikacją?
Nowelizacja ustawy medialnej wprowadza duże zmiany w regulacjach rynku telekomunikacyjnego.
— Pod płaszczykiem kosmetyki ustawa dokonuje wielu istotnych zmian. Przykładem zmiana procedury i kryteriów, na podstawie których jest dokonywana rezerwacja częstotliwości — mówi Maciej Rogalski, zastępca dyrektora departamentu prawnego Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era, i wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIT).
Operatorom nie podoba się też, że rząd równolegle prowadzi nowelizację ustawy telekomunikacyjnej. Równie fragmentaryczną, jak zmiany w prawie medialnym.