Powiało optymizmem. Z danych GUS wynika, że wzrost sprzedaży w branży motoryzacyjnej osiągnął prawie 43 proc.! To dobrze, ale obawy producentów-eksporterów wciąż budzi spadek sprzedaży aut za granicą.
Produkcja sprzedana przemysłu była w lipcu o 10,3 proc. wyższa niż przed rokiem, a najlepszy wynik (42,6 proc.) odnotowała branża motoryzacyjna (produkcja pojazdów mechanicznych, przyczep i naczep). Tutaj wzrost wyniósł aż 42,6 proc.
— Jest to tendencja trwała. Biorąc porównanie miesiąc do miesiąca, wzrost w tej branży, z niewielkimi wyjątkami, obserwujemy już od września ubiegłego roku. Dotyczy to zarówno produkcji eksportowej, jak i na rynek krajowy — mówili przedstawiciele GUS.
Ten sukces jest udziałem głównie dużych firm motoryzacyjnych.
— W tym roku zaczynamy w Polsce dostrzegać pozytywne efekty naszych inwestycji, na które przeznaczyliśmy 1 mld EUR. Obserwujemy zdecydowaną poprawę sprzedaży i dotyczy to wszystkich zakładów Volkswagena w Polsce. Duże nadzieje wiążemy z produkowanym od niedawna modelem auta dostawczego T5, dzięki któremu produkcja Volkswagena w Poznaniu wzrośnie z 50 tys. aut do ponad 100 tys. rocznie. Zadowoleni jesteśmy także z naszej poznańskiej odlewni, która produkuje aluminiowe korpusy do silników. Dobrze rozwija się również sprzedaż polkowickiej fabryki produkującej silniki Diesla. Sądzimy, że na koniec roku można się spodziewać przekroczenia wolumentu ubiegłorocznej sprzedaży sięgającej 500 tys. sztuk — mówi Witold Małachowski, członek zarządu Volkswagen Poznań i przedstawiciel Volkswagen AG w Polsce.
Zadowoleni są również przedstawiciele gliwickiej fabryki Opla.
— W okresie od stycznia do lipca produkcja naszego gliwickiego zakładu zdecydowanie wzrosła. Największy wzrost zanotowaliśmy w krajowej sprzedaży Agili — 30 proc. Eksport wzrósł nam o 25 proc. przede wszystkim do Włoch głównego naszego odbiorcy — mówi Romuald Rytwiński, dyrektor generalny General Motors Poland i Opel Polska.
Producenci mówią, że poprawę sprzedaży zawdzięczają eksportowi.
— W ubiegłym roku wartość sprzedaży zakładów Delphi w Polsce wyniosła 320 mln USD. Udział eksportu w strukturze sprzedaży systematycznie rośnie i w 2002 r. stanowił już 78 proc. całej naszej produkcji — mówi Agnieszka Przymusińska, rzecznik amerykańskiego koncernu Delphi w Polsce, specjalizującego się w produkcji komponentów samochodowych.
Okazuje się jednak, że i produkcja eksportowa może spędzać sen z powiek dużych firmom.
— Na eksport kierujemy 97 proc. produkcji i to właśnie jest pewnym zagrożeniem. We Włoszech, gdzie trafia znaczna część naszej produkcji, czyli Opel Agila, sprzedaż aut spada. Podobnie w Niemczech, gdzie nie widać optymizmu wśród klientów — tłumaczy Romuald Rytwiński.
Nie wszyscy uczestnicy rynku mają powody do zadowolenia.
— Sprzedaż w tym roku nam nieco spada. Społeczeństwo jest coraz biedniejsze, więc i zapotrzebowanie na nasze wyroby maleje. Prawie 100 proc. naszej produkcji kierujemy na kraj. Ostatnio zaczęliśmy nieco penetrować rynki ościenne, głównie Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że nieco poprawi to sytuację firmy — mówi przedstawiciel kierownictwa jednego z zakładów działających pod nazwą Polmo, producenta komponentów samochodowych.
Okiem eksperta
Żal fabryki z Lublina
Dobrych wyników branża motoryzacyjna nie zawdzięcza sprzedaży w Polsce nowych samochodów krajowej produkcji. Ten segment stale notuje straty. Dobrze wiedzie się natomiast zagranicznym inwestorom produkującym auta oraz części na eksport. Na dalszy wzrost sprzedaży mogą liczyć szczególnie ci ostatni, przed którymi niedługo otworzy się chłonny rynek południowych sąsiadów — Czechów i Słowaków.
Poważnym zgrzytem są informacje o wywożeniu z Lublina linii produkcyjnych, gdzie Dae-woo miało produkować samochód LD 100. Szkoda, że urządzenia te nie posłużą innemu producentowi. Dałoby to nowe miejsca pracy i pomogło branży.
Wojciech Drzewiecki
prezes firmy Samar