Branża nie odczuła recesji

Marlena Gałczyńska
opublikowano: 2003-06-26 00:00

Cateringowy biznes kwitnie w Polsce niezależnie od koniunktury w innych branżach. Stale pojawiają się nowe restauracje świadczące tego typu usługi, chociaż wiele z nich nie jest w stanie przetrwać pierwszego roku działalności. Dla większości główną grupą klientów są pracownicy firm. To zgodnie z ich gustami stale udoskonalana jest oferta cateringowa.

Firmy cateringowe rozwijają się prężnie praktycznie w całym kraju. Uruchomienie baru lub restauracji to najczęściej podejmowane drobne inwestycje. Z drugiej strony wiele takich przedsięwzięć nie utrzymuje się dłużej niż rok. Zapewnienie wystarczająco dużej grupy klientów nie jest łatwe. Istotnymi odbiorcami takich usług są pracownicy firm.

Catering przybiera różne formy. Wersja najprostsza to „pan z kanapkami”, który z wąską ofertą żywieniową, o ustalonej godzinie, dociera bezpośrednio do biur. Równie popularne są bary i restauracje, które dowożą zamówione dania do miejsc pracy. Czasami możliwość dowozu uzależniona jest od wartości kupionych potraw.

— Serwujemy dania tradycyjne. Najczęściej zamawianymi potrawami są wszelkie odmiany gulaszu. Główni klienci to pracownicy dużych przedsiębiorstw. Zamówienia składane są grupowo — mniej więcej trzy dziennie. Obiady dostarczamy do biur wtedy, gdy łączna wartość zamówienia przekracza 300 zł. Wśród naszych klientów nie ma jednak przedsiębiorstwa, które wykupiłoby pakiety żywieniowe dla kadry — mówi Monika Chaberska z firmy cateringowej Hello.

Cenioną, choć węższą grupę klientów stanowią pracownicy biurowców, którzy poszukują posiłków bardziej wykwintnych. Interesuje ich zarówno jedzenie w restauracji, gdzie można odbyć biznesową rozmowę, jak i otrzymanie posiłku z ulubionej kuchni bezpośrednio na biurko. Ta grupa klientów często też zleca firmom cateringowym organizację bankietów, konferencji i innych oficjalnych spotkań, na których muszą pojawić się posiłki.

W Warszawie białe kołnierzyki często wybierają restaurację Grand Kredens, usytuowaną w centrum miasta. Menedżer restauracji Marian Kaczmarek twierdzi, że sukces Grand Kredensu polega przede wszystkim na połączeniu trzech istotnych elementów: smacznej kuchni, wystroju oraz atmosfery. Praca nad tym trzecim elementem była szczególnie ważna, trwała 1,5 roku.

— Wiele zależy od potraw. My serwujemy dania różnych kuchni europejskich. Ich zestaw dostosowujemy do gustów klienteli i do pory roku. Proponujemy dania świąteczne i często zmieniamy menu. Latem dominują potrawy włoskie, oparte na pastach i przeróżnych sosach, oraz sałatki i przekąski zimne i ciepłe. Goście mogą przyjść do nas, jak również zamówić danie do biura. Ta druga opcja zdarza się jednak rzadziej, ponieważ atmosfera restauracji sprzyja prowadzeniu rozmów biznesowych. Grand Kredens to typowo biznesowa restauracja, a najwięcej gości mamy od poniedziałku do piątku. Podejmujemy się organizacji bankietów, a także obiadów dla przedsiębiorców w osobnych salach. Dysponujemy dwiema takimi salami, wyposażonymi w projektor, ekran i komputer z dostępem do internetu. Ta oferta była strzałem w dziesiątkę. Takie obiady lub kolacje dla 20-30 osób cieszą się dużym powodzeniem — przekonuje Marian Kaczmarek.

Biznes, jakim jest restauracja zaopatrująca w posiłki pracowników, może również przybrać bardziej zaawansowaną formę. Jest nią stworzenie sieci pracowniczych restauracji, usytuowanych bezpośrednio w siedzibach firm. Aby rozpocząć taką działalność, trzeba jednak dysponować większymi środkami. W Polsce sieć takich restauracji prowadzi np. firma Eurest Poland, która jest częścią koncernu Compass Group, specjalizującego się w żywieniu zbiorowym.

— Oferujemy rozbudowany catering. Na życzenie klienta przynosimy zamówione dania do biura. Jednak głównym przedmiotem naszej działalności są restauracje pracownicze, operujące w obiektach, w których mieszczą się firmy-klienci. Przeważnie są to średnie i duże przedsiębiorstwa, których pakiet socjalny uwzględnia np. dotacje do posiłków dla pracowników. Prowadzimy restauracje m.in. dla firm: Philip Morris, Cadbury & Wedel, Opel, BRE Bank, Bank Handlowy, Pepsi Cola, Macro Cash & Carry, TP SA. Oferujemy także catering wyjazdowy, wykorzystując własny sprzęt i transport. Możemy zorganizować bankiet dla 2-3 tys. osób. Serwowane menu zależy od sezonu, a w tej dziedzinie staramy się być bardzo kreatywni — opowiada Andrzej Czudowski, dyrektor zarządzający Eurest Poland.