Branża paliwowa boi się nowego podatku

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2016-02-17 22:00

Uczciwym przedsiębiorcom będzie jeszcze trudniej konkurować z przestępcami — ostrzegają sprzedawcy paliw.

Po protestach handlowców rząd zaczął się wycofywać z najbardziej kontrowersyjnych propozycji dotyczących nowego podatku od handlu detalicznego i zapowiada liczne zmiany w projekcie ustawy.

— Niestety wygląda na to, że nadal nie została przyjęta większość propozycji branży paliwowej, co w efekcie może spowodować wiele komplikacji na rynku paliw — skarży się Polska Izba Paliw Płynnych oraz Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) w przesłanym do mediów komunikacie.

Dlatego apeluje ona ponownie o uwzględnienie specyfiki handlu paliwami w projekcie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, szczególnie o wyłączenie paliw spod opodatkowania, odpowiednie zdefiniowanie sieci franczyzowych, a także zmianę zapisów dotyczących opodatkowania stacji paliw w niedziele i dni wolne od pracy.

Branża zwraca uwagę, że z podatku będzie zwolniona sprzedaż energii elektrycznej i gazu ziemnego, natomiast stacje paliw oraz ich klienci mogą stać się jednymi z głównych płatników podatku, choć jego pierwotna wersja zakładała całkowite zwolnienie również sprzedaży paliw z tego podatku. Tymczasem w obrocie paliwami panuje olbrzymia przestępczość, bo już dzisiaj podatki stanowią ponad 50 proc. ceny podstawowych paliw.

Dodatkowe koszty są wynikiem obowiązku realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego (wprowadzanie biopaliw), zapasów obowiązkowych, a także opłat koncesyjnych, środowiskowych i dozorowych.

— Obłożenie stacji paliw podatkiem od handlu detalicznego w proponowanej formie spowoduje zdecydowane pogorszenie rentowności uczciwych przedsiębiorców, a co za tym idzie, jeszcze zmniejszy i tak już nikłe możliwości konkurowania z przestępcami, omijającymi przepisy. Może to w praktyce spowodować wycofanie się z rynku tych przedsiębiorców, którzy już dziś funkcjonują na progu opłacalności, dalszy wzrost przestępczości, związanej w wyłudzeniami podatkowymi, a w konsekwencji zmniejszenie wpływów do budżetu państwa wbrew intencjom przyświecającym ustawodawcy — czytamy w komunikacie.

Branża obawia się także, że objęcie paliw, które obowiązuje podatek akcyzowy, nowym podatkiem o charakterze obrotowym będzie niezgodne z dyrektywą 2008/118/WE w sprawie ogólnych zasad opodatkowania podatkiem akcyzowym. Mają na to wskazywać orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE w podobnych sprawach. Branża nie zgadza się też z pozostawieniem obciążenia sprzedaży w niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy specjalną, najwyższą stawką.

— Sprzedaż paliw stanowi proces ciągły i stacje powinny umożliwić kierowcom ich zakup również w niedziele i inne dni wolne od pracy bez żadnych zakłóceń — apeluje branża paliwowa.