Branża technologiczna pogrążyła fundusze

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

Klienci funduszy akcji sektora technologicznego ponieśli w miesiąc nawet 7,7-procentowe straty. Odrobić je nie będzie łatwo

Pierwszy tydzień sezonu wyników spółek za oceanem przyniósł sporo rozczarowań, przede wszystkim za sprawą firm technologicznych. Wyniki finansowe takich gigantów, jak IBM, Intel, Google czy Microsoft, pokazały, że branżę dopadł kryzys, a zniżkujący w ubiegłym tygodniu o ponad 3 proc. Nasdaq Composite, grupujący największe firmy z sektora nowych technologii, wzmocnił przekonanie o słabej kondycji nie tylko amerykańskiej, ale również globalnej gospodarki. Powodów do zadowolenia nie mają także oszczędzający w TFI. Posiadacze jednostek uczestnictwa zagranicznych funduszy akcji sektora technologicznego w miesiąc stracili średnio 6,5 proc.

Zyski topnieją

Kryzys w branży widać gołym okiem. Najpierw wynikami finansowymi inwestorów rozczarował Intel, który zarobił o ponad 10 proc. mniej niż przed rokiem, potem IBM, który odnotował spadek zysku na akcję o 2,7 proc. AMD, drugi największy producent procesorów, stracił 20 centów na akcję. Przed rokiem miał 15 centów zysku. Google, pomimo wzrostu przychodów, zarobił o 7 proc. mniej niż przed rokiem, a Microsoft zanotował spadek zysków o 22 proc.

Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego, zarządzającego funduszami Investors TFI spółki, które działają wyłącznie na podstawie tradycyjnego modelu IT, mniej wirtualno-internetowego, stają się ofiarami zmiany preferencji klientów. Ponadto na długoterminowy trend nałożył się wzrost obaw o efekty spowolnienia gospodarczego, zarówno w USA, jak i na przykład w Chinach, które są jednym z największych rynków zbytu dla produktów Apple’a.

— Widoczny na całym świecie trend w zmniejszaniu skali wydatków rządowych w celu zmniejszenia deficytów, który zbyt szybko się nie zmieni, również przekłada się na ograniczenie potencjału wzrostu sektora technologicznego — dodaje Jarosław Niedzielewski.

W oparach kryzysu

Polski inwestor w amerykańskie spółki technologiczne może inwestować za pośrednictwem TFI — na krajowym rynku dostępnych jest 5 funduszy zagranicznych. Ci, którzy skusili się na jednostki uczestnictwa, dziś pewnie plują sobie w brodę. W ubiegłym tygodniu, w ciągu zaledwie dwóch dni wyceny tych funduszy poleciały w dół średnio o 3 proc. W skali miesiąca przeciętny wynik w grupie to minus 6,5 proc., a najgorsze produkty — Raiffeisen Technologia Akcje i Franklin Technology — straciły po 7,7 proc. Niestety, zdaniem specjalistów, na odrobienie tych strat trzeba będzie trochę poczekać. Jeżeli jednak hossa nadejdzie, to spółki technologiczne będą jej głównym beneficjentem. Zdaniem Jarosława Niedzielewskiego, globalne spowolnienie wzrostu i pogorszenie klimatu inwestycyjnego, które zmniejsza skłonność firm do wydatków na IT, nie przerodzi się raczej w długotrwałą i bolesną recesję.

— To, że reakcja na słabsze wyniki i prognozy była tak ostra, a akcje Google’a czy IBM spadły o 5-10 proc. w ciągu jednej sesji, świadczy raczej o zbyt wygórowanych oczekiwaniach, jakie inwestorzy mieli po silnych zwyżkach tych firm, a nie fundamentalnej zmianie długoterminowego trendu. Dlatego nie odwracałbym się od sektora technologicznego, którego zachowanie wskazuje na to, że świat znalazł się w stagnacji, ponieważ gdy z niej zaczniemy wychodzić, to właśnie ten segment rynku może być jednym z beneficjentów. Należy pamiętać, że cztery główne firmy w indeksie Nasdaq mają na rachunkach gotówkę w wysokości 20-25 proc. rynkowej kapitalizacji, przy wielokrotnie mniejszym poziomie zadłużenia, co istotnie uatrakcyjnia taką inwestycję — tłumaczy Jarosław Niedzielewski.

Mniejszym optymistą jest Adam Zaremba z Idea TFI, który uważa, że na sektor IT nie można patrzeć w oderwaniu od całego amerykańskiego rynku akcji. Mimo że wskaźniki ceny do zysku znajdują się na kilkuletnich minimach, a gospodarka radzi sobie nie najgorzej, to jednak istnieją też ciemne strony.

— Amerykańskie spółki mają już za sobą najdynamiczniejszy okres wzrostu wyników, który jest charakterystyczny dla początkowej fazy ożywienia, a ich marże zostały wywindowane do historycznych maksimów. Rynki akcji za oceanem wypadają blado wobec starego kontynentu. Różnica w wycenach na korzyść europejskich spółek jest największa od kilkudziesięciu lat. Dlatego lepszym strzałem w strategicznej alokacji portfela mogą się okazać akcje z bliższego nam ogródka, a nie ze Stanów Zjednoczonych — uważa Adam Zaremba.

3 PYTANIA DO... MARKA BUCZAKA

Branża ryzykowna, ale z potencjałem

MAREK BUCZAK

dyrektor ds. rynków zagranicznych, zarządzający funduszami Quercus TFI

1 Dlaczego spółki technologiczne pokazały słabe wyniki w trzecim kwartale?

Amerykańskie firmy zmagają się z rosnącą konkurencją na rynkach globalnych. Najbardziej depczą im po piętach producenci koreańscy, głównie Samsun. Nie można też pominąć roli Apple’a, który rozpycha się na rynku kosztem pozostałych firm. Kondycja gospodarki amerykańskiej, chociaż nie najlepsza, poprawia się, więc nie wiązałbym słabszych wyników z dekoniunkturą w USA. Większym problemem jest słabnące tempo wzrostu gospodarki światowej.

2 Jaka jest przyszłość sektora?

Z pewnością wojna o klienta będzie trwać. Wygrają firmy, które zaoferują produkty najbardziej dopasowane do gustów klientów. Będzie to wymagało bardziej przyjaznego podejścia ze strony dotychczasowych potentatów, np. Microsoftu, którego sztandarowy produkt Windows ustępuje nowatorskim MacOS czy Android. Ożywienie na świecie pozytywnie może przełożyć się na notowania poszczególnych firm, ale nie wszystkich. Patrząc na sukces Samsunga czy Apple’a, można stwierdzić, że firmy te mogą w dalszym ciągu poprawiać wyniki i zwiększać sprzedaż. Potrzebne jest jednak do tego ciągłe udoskonalanie produktów i odpowiednie wyczucie rynku.

3 Czy warto inwestować w fundusze spółek technologicznych?

Branża technologiczna wydaje się niezwykle ryzykowna. Można szybko osiągnąć sukces, ale też równie szybko zniszczyć wartość firmy. Największe zyski można wygenerować pojedynczą inwestycją, jak np. w Apple’a. Jednak nie jest łatwe wyczucie, czy taka inwestycja będzie przynosić zyski w przyszłości. Pokazuje to przykład Nokii, z której potęgi niewiele już pozostało. Bezpieczniejsze wydają się inwestycje w fundusze, jednak ich wynik w dużej mierze będzie zależał od umiejętności zarządzającego.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy