Branże eksportowe wyszły z dołka

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2025-06-23 20:00

Produkcja w sektorach nastawionych na sprzedaż zagraniczną stopniowo odbija od dna. Na rynku niemieckim widać coraz więcej sygnałów ożywienia. Ale to nie będzie powrót do starej, dobrej dynamiki.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po raz pierwszy od półtora roku produkcja w sektorach eksportowych nie odstaje na minus od innych sektorów przemysłowych w Polsce. Wyraźną poprawę widać m.in. w motoryzacji czy produkcji maszyn. Jest to spójne z poprawą koniunktury w niemieckim przemyśle, którą widać w najnowszych badaniach PMI. Nie widać jednak perspektyw, by dynamika produkcji trwale wróciła do historycznej średniej na poziomie 5 proc. rocznie.

Z najnowszych danych GUS wynika, że produkcja przemysłowa w Polsce w maju zwiększyła się o 3,9 proc. rok do roku. Dane są nieznacznie gorsze od oczekiwań rynkowych, ale trend jest pozytywny. Po raz pierwszy od stycznia 2023 r. dynamika produkcji trzy miesiące z rzędu była dodatnia.

Interesujące wnioski przynosi rozbicie produkcji na sektory krajowe (ponad połowa sprzedaży generowana w Polsce) oraz sektory eksportowe (ponad połowa sprzedaży generowana z eksportu). Pierwsze notują wzrosty już od ponad roku m.in. na fali wzrostu konsumpcji oraz stopniowej poprawy w inwestycjach, natomiast drugie zaczęły rosnąć dopiero ostatnio. W poprawie dynamiki produkcji pomaga efekt niskiej bazy odniesienia, ale też cykliczne ożywienie w europejskiej gospodarce.

W poniedziałek firma S&P Global opublikowała wstępne wyniki badań PMI za czerwiec. Są to uważnie śledzone przez producentów i rynek finansowy wyniki ankiet prowadzonych wśród menedżerów zamówień. W Niemczech PMI dla przetwórstwa wzrósł w czerwcu do 49 pkt wobec 48,3 w maju, osiągając tym samym najwyższy poziom od sierpnia 2022 r., natomiast subindeks oceniający bieżącą dynamikę produkcji wzrósł do 52,6 pkt, najwyższego poziomu od marca 2022 r.

Autorzy badania tak skomentowali czerwcowe wyniki: „Wygląda na to, że niemiecki sektor produkcyjny w końcu wychodzi z kryzysu. Od czterech miesięcy z rzędu produkcja rośnie (…) Optymistycznym sygnałem jest również powrót do wzrostu liczby nowych zamówień, co oznacza, że dynamika ostatnich miesięcy nie wynika wyłącznie z zamówień z USA, gdzie wiele firm gromadziło zapasy towarów w oczekiwaniu na podwyżkę ceł”.

Zatem wiele wskazuje na to, że ożywienie w polskich sektorach eksportowych jest wynikiem poprawy u największego partnera handlowego Polski.

Jednak ten cykl nie przyniesie nam prawdopodobnie aż tak szybkiego wzrostu wolumenu sprzedaży przez firmy przemysłowe jak w przeszłości. W poprzednich cyklach produkcja w fazie ożywienia rosła w tempie 5-8 proc. Teraz będzie to trudne z kilku powodów. Przede wszystkim w Polsce jest mniej rąk do pracy, a opieraliśmy się dotychczas na dość pracochłonnej produkcji. Ponadto Polska jest już dużo droższa i nie będzie przyciągać tak dużej fali inwestycji nastawionych na wykorzystanie niskich płac jak w przeszłości. Mamy też problemy z relatywnie wysokimi cenami energii. Scenariusz, z którego powinniśmy być zadowoleni, to wzrost rzędu 3-5 proc.