Braster dostanie mniej, niż chciał

opublikowano: 19-07-2017, 22:00

Producent urządzenia do badania piersi z kolejnej oferty publicznej zbierze 40,5 mln zł na ekspansję. Liczył na więcej.

Apetyt był o połowę większy, ale dobre i to. Braster, który w opublikowanym na początku lipca prospekcie emisyjnym zaznaczał, że „posiadane środki pieniężne wystarczą na pokrycie potrzeb finansowych do końca miesiąca”, dostanie od inwestorów 40,5 mln zł na dalszą działalność. Spółka ustaliła ostateczną cenę emisyjną, a w piątek ma przydzielić akcje nowym inwestorom. Będą je obejmować po 13,5 zł, czyli mniej, niż płacono ostatnio za papiery spółki na warszawskiej giełdzie. Nic więc dziwnego, że notowania Brastera w środę świeciły na czerwono — kurs spadł o prawie 10 proc., ale wciąż jest wyższy od ceny emisyjnej.

— Mimo konkurencyjnych warunków rynkowych — licznych ofert publicznych, jakie prowadzone były w ciągu ostatniego miesiąca — zainteresowanie naszą ofertą okazało się duże. Czekamy na zakończenie zapisów w transzy inwestorów instytucjonalnych. Jesteśmy przekonani, że realizacja planu spółki, w tym wejście na globalne rynki, przełoży się na wzrost wartości dla tych inwestorów, którzy zdecydują się do nas dołączyć — mówi Marcin Halicki, prezes Brastera.

Spółka początkowo liczyła na więcej. W prospekcie emisyjnym była mowa o nawet 63,4 mln zł, z czego trzy czwarte miały pójść na ekspansję zagraniczną, a reszta na przejęcia i zakup nieruchomości. Apetyt do 49,5 mln zł ograniczono już na etapie ustalania ceny maksymalnej. Ostatecznie z emisji pozyskano jeszcze mniej. 2,5 proc. nowych papierów trafi do inwestorów indywidualnych, reszta — do instytucji.

— Pieniądze pozyskane z emisji akcji będą nieco mniejsze od pierwotnych założeń, ale kierunek naszej strategii i planów inwestycyjnych nie ulegnie zmianie. Cele emisyjne zostały przedstawione według priorytetów, co oznacza, że niektóre z nich możemy ewentualnie przesunąć w czasie — mówi Marcin Halicki. Braster to spółka telemedyczna, produkująca urządzenie do samodzielnego badania piersi. Na razie wprowadziła je do sprzedaży tylko na rynku polskim, ale od początku biznesplan zakładał szeroką — i kosztowną — ekspansję zagraniczną. Spółka złożyła już wniosek o certyfikację urządzenia w amerykańskim FDA, pracuje nad zezwoleniami także w Brazylii i Chinach. Pilotaże planowane są w Japonii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w krajach Europy Zachodniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu