W tym tygodniu rzeszowski Van Pur powinien zostać włączony do Brau Union Polska. Nie wiadomo, kiedy do grupy dołączą Browary Warszawskie. Prokurator polecił wznowić śledztwo w sprawie prywatyzacji spółki.
Możliwe, że jeszcze w tym tygodniu Brau Union Polska włączy oficjalnie do swoich struktur rzeszowski browar Van Pur. Zgodę na taki krok Austriacy otrzymali od MSWiA w grudniu. Dotychczas rzeszowski producent piwa, przejęty w styczniu 2000 r., funkcjonował jako podmiot w grupie inwestora branżowego, ale po formalnym włączeniu do Brau Union Polska straci osobowość prawną.
Proces integracji znacznie się jednak przedłuża. Pierwotnie włączenie trzech posiadanych przez Austriaków browarów (oprócz Van Pura inwestor zakupił Browary Warszawskie i Kujawiaka z Bydgoszczy) do struktur Brau Union Polska miało zakończyć się w styczniu tego roku. Już wiadomo, że proces ten wyraźnie się opóźni. O ile ze zgodą resortu spraw wewnętrznych na włączenie do spółki Kujawiaka nie powinno być problemów, o tyle integracja ze stołecznym producentem piwa może się opóźnić.
Powód? Zaledwie kilka dni temu prokurator apelacyjny w Warszawie nie podzielił stanowiska naczelnika wydziału I prokuratury o umorzeniu śledztwa z czerwca 2001 r. w sprawie prywatyzacji stołecznego browaru. Stwierdził, że decyzję podjęto przedwcześnie. Jednocześnie polecił wznowienie umorzonego postępowania przygotowawczego i jego kontynuację. Sprawa dotyczy sposobu przeprowadzenia na początku lat 90. prywatyzacji BW. Spółka pracownicza, która od 1993 r. leasingowała browary (choć jak sugerowało ówczesne Ministerstwo Przekształceń Własnościowych, powinna być to ewentualnie dzierżawa, gdyż nieruchomości były przedmiotem roszczeń przedwojennych właścicieli), za jego majątek miała zapłacić około 10 mln zł, czyli znacznie poniżej jego ówczesnej wartości. A są to nie byle jakie aktywa. W skład majątku wchodziło m.in. około 5 ha ziemi w atrakcyjnym punkcie stolicy, budynki, nieruchomości poza Warszawą oraz ponad 3-proc. udział w ówczesnym piwnym rynku. W kwietniu 2001r., czyli po ośmiu latach z mającej obowiązywać do 2003 r. umowy leasingowej, BW kupił za około 165 mln zł austriacki Brau Union.
Z przebiegu wypadków można wysnuć wniosek, że na prywatyzacji zarobili głównie pracownicy (dostali po 500 zł za akcję) i austriacki inwestor. O Skarbie Państwa powiedzieć tego nie można.