Brazylijska giełda łapie oddech

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 14-03-2016, 22:00

Gospodarka się kurczy, a kraj tonie w kryzysie politycznym. Tymczasem indeksy akcji rosną w rytm drożejących surowców.

W niedzielę na ulice największych brazylijskich miast wyszło ponad 3 mln obywateli, domagających się dymisji prezydent Dilmy Rousseff. To kolejna odsłona kryzysu politycznego, który dusi Brazylię już od dłuższego czasu. Tymczasem na giełdzie zapanowała hossa — główny indeks Bovespa wzrósł przez ostatnie dziesięć sesji o 19 proc., a od początku roku o ponad 14 proc.

Inwestorzy nabrali apetytu na ryzyko na wieść o lepszych od oczekiwań danych makro z USA i Chin. Głównym powodem zwyżki były jednak drożejące surowce.

— Ostatnie zwyżki na giełdzie były wspierane głównie przez poprawę na rynkach surowcowych, których Brazylia jest eksporterem, a także osłabienie dolara oraz odsunięcie w czasie podwyżek stóp procentowych — mówi dr Tomasz Bursa, wiceprezes Opti TFI.

Surowce reżyserem…

Odwilż na giełdzie w Sao Paulo z pewnością cieszy posiadaczy jednostek uczestnictwa funduszy akcji brazylijskich, którzy od stycznia zarobili od 14 do ponad 22 proc. W skali roku wciąż jednak pozostają grubo pod kreską i na odrobienie całości strat przyjdzie im jeszcze poczekać.

— Trudno przesądzić, czy obserwowana od czterech lat słabość na rynku surowców definitywnie się zakończyła i trend zmienił się na dobre. Podstawą ostatnich zwyżek cen ropy i innych metali przemysłowych były raczej obietnice ograniczenia podaży, a nie rozbudzone nadzieje na znaczący wzrost popytu — zwraca uwagę Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI.

Ekspert twierdzi, że z tej perspektywy ropa ma największe szanse na wzrost ceny, ponieważ zmniejszenie produkcji ropy z łupków w USA może być procesem znacznie szybszym niż zamykanie kopalni rud metali w Chinach, Australii czy Ameryce Południowej.

Dodatkowo na uwikłaną w skandal korupcyjny spółkę Petrobras może wpływać prowadzone śledztwo i potencjalne kary lub konieczne odpisy na wcześniejsze inwestycje.

Ostatnie zwyżki były wspierane głównie przez poprawę na rynkach surowcowych, których Brazylia jest eksporterem.

— Istotną część portfela brazylijskiego indeksu akcji stanowią jednak spółki uzależnione od wewnętrznej sytuacji gospodarczej kraju, a więc od siły lub słabości konsumpcji oraz przemysłu. Dwie firmy o największym udziale w indeksie Bovespa to banki, które tak jak cała brazylijska gospodarka znalazły się w trudnym położeniu. Spadająca akcja kredytowa oraz rosnący udział niespłacalnych kredytów, zarówno w przypadku pożyczek dla przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych, stanowią niebezpieczną mieszankę, istotnie podnosząc ryzyko inwestycji w sektorze finansowym — wylicza Jarosław Niedzielewski.

…polityka gra rolę

Ekspert z Investors TFI uważa, że do inwestowania w Brazylii zniechęca też wysoka inflacja, rosnące bezrobocie oraz kurcząca się produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna. Na to nakłada się też polityczny kryzys podszyty wszechobecną korupcją.

— Po informacji o zatrzymaniu byłego prezydenta można mieć nadzieję na zmianę tej sytuacji. Trudno jednak spodziewać się, żeby jakikolwiek proces, czy to polityczny, czy gospodarczy, mógł ulec gwałtownej zmianie w ciągu kilku miesięcy. Dlatego sceptycznie podchodzę do ostatniego pokazu siły przez brazylijski rynek, w którym więcej jest rozbudzonych oczekiwań i złudnych nadziei niż konkretnych faktów — mówi Jarosław Niedzielewski.

Podobnego zdania jest Tomasz Bursa, który uważa, że czynniki zewnętrze pozwoliły Brazylii jedynie zyskać czas. Nie obędzie się jednak bez głębokich reform, które doprowadziłyby do uzyskania równowagi zarówno fiskalnej, jak i monetarnej.

— Na razie indeksy w Brazylii zdołały powrócić do poziomów z początku 2015 r. i wciąż są około 20 proc. poniżej szczytów z połowy 2014 r. Sytuacja polityczna w Brazylii jest jednak dla rynku kluczowa, ponieważ może ona pozwolić na przeprowadzenie niezbędnych reform, które są konieczne dla obniżenia dwucyfrowej inflacji oraz wysokich kosztów obsługi zadłużenia. W dłuższym terminie ważna jest zdolność rządzących do przywrócenia wiary inwestorów w reala, powstrzymanie szybko rosnącego zadłużenia oraz powrót na ścieżkę zdywersyfikowanego — niebazującego jedynie na surowcach — wzrostu gospodarczego na poziomie 3-4 proc. — wyjaśnia dr Tomasz Bursa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane