Brazylijski serial z PPP w Żywcu

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-09-30 00:00

Banki chcą kredytować budowę szpitala — zapewnia samorząd. Tyle że o finansowanie partner stara się już... dwa lata.

W połowie września 2011 r. InterHealth Canada, prywatny partner wyłoniony do budowy szpitala w Żywcu, podpisał umowę na realizację inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Miał 11 miesięcy na zamknięcie finansowe projektu. Termin wiele razy przekładano, a kredytu jak nie było, tak nie ma. Dwa lata od podpisania umowy strona publiczna zapewnia, że sprawy zmierzają do szczęśliwego finału.

FOT. MW
FOT. MW
None
None

— Jesteśmy na etapie tworzenia konsorcjum kilkunastu banków. Nie mogę ujawnić ich nazw. Deklarowana przez banki łączna kwota kredytu jest wyższa niż potrzebne nam 200 mln zł — mówi Andrzej Kalata, wicestarosta żywiecki.

Zamknięcie finansowe jest zadaniem partnera prywatnego, a podmiot publiczny może go w tym wspierać. InterHealth Canada, który od roku ma pozwolenie na budowę, stara się skrócić harmonogram robót budowlanych, by opóźnienie było jak najmniejsze. Najnowszy

plan zakłada, że szpital powstanie do końca 2015 r. Umowa z bankami ma być podpisana do połowy grudnia tego roku. Żywiecki szpital miał być pilotażowym projektem medycznym w PPP. Eksperci uważali go za bardzo trudny (ma być łączony z usługami medycznymi). Twierdzili też, że jego sukces bądź porażka będą miały konsekwencje dla całego medycznego rynku PPP.

— To pierwszy wielki projekt. Na świecie podobne przedsięwzięcia w PPP zajmują dużo czasu i często nie od razu się udają. Szpital żywiecki to też jeden z pierwszych projektów PPP w Polsce od wejścia w życie nowego prawa. Dotyczy newralgicznej dla banków służby zdrowia, która z powodu krótkoterminowych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia jest niepewna w długiej perspektywie czasowej — mówi Bartosz Korbus z Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Eksperci uważają, że z doświadczeń żywieckiego PPP należy wyciągnąć wnioski.

— Dwa lata na znalezienie finansowania to niezwykle długo. Może w przyszłości należałoby intensywnie szukać finansowania już w trakcie wybierania partnera prywatnego. Warto byłoby też włączaćprzedstawicieli banków do projektu już na początkowym etapie — mówi Tomasz Korczyński, adwokat w kancelarii Wierzbowski Eversheds. Rafał Cieślak, radca prawny z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz, uważa, że strona publiczna powinna zwracać baczną uwagę na zdolność partnera do sfinansowania przedsięwzięcia.

— To trudne, bo na etapie ogłoszenia o zamówieniu można użyczać sobie możliwości finansowych, ale co dalej. Jestem zwolennikiem rozpoczynania negocjacji od kwestii finansowania projektu. Przykład Żywca uczy, że jeśli mamy sporą konkurencję, to postępowanie powinno przewidywać negatywne konsekwencje dla partnera prywatnego za niezamknięcie finansowania w terminie. Może inny partner znalazłby je szybciej — nawet jeśli jego oferta byłaby droższa — mówi Rafał Cieślak.

Podkreśla, że właśnie finansowanie jest największym problemem w PPP. — Dwa lata to bardzo długo. Jeśli mimo to w Żywcu uda się zdobyć finansowanie, będzie to oznaczało, że takie projekty mają szanse na realizację. Może wówczas trzeba będzie inaczej do nich podchodzić — mówi Rafał Cieślak.