Spadek sprzedaży został wygenerowany przede wszystkim przez anemiczne wzrosty sprzedaży żywności (2 proc. r/r), mebli, RTV i AGD oraz paliw przy zdecydowanym spadku sprzedaży samochodów (-12,3 proc. r/r) i sprzedaży w kategorii pozostałe (-7,5 proc. r/r). Należy podkreślić, że gdyby nie zaburzenia w kategoriach żywność i samochody (handel przygraniczny stymulowany słabszym złotym, reeksport samochodów do Niemiec, jak i agresywne promocje salonów samochodowych) wyniki sprzedaży byłyby jeszcze gorsze.
Tempo pogarszania popytu konsumpcyjne jest w tym cyklu znacznie szybsze niż w poprzednich. Wynikać może to z innej struktury popytu konsumpcyjnego niż choćby w latach 2001-2002. Wydaje się, że udział konsumpcji autonomicznej jest obecnie znacznie mniejszy, a pole do zwiększenia stopy oszczędzania większe. Wszystko to będzie działało w stronę znacznego obniżenia dynamiki konsumpcji. Szacujemy, że dynamika konsumpcji nie przekroczy w tym roku 2 proc. r/r. Taki scenariusz będzie skutkował ponad 20-mld ubytkiem dochodów podatkowych budżetu państwa.
Dzisiejsze dane zwiększają prawdopodobieństwo obniżki stóp na jutrzejszym posiedzeniu Rady (oczekujemy obniżki o 25 pb).
Rynki na dane o sprzedaży det. zareagowały spadkiem rentowności na krótkim końcu krzywej o kilka punktów bazowych. Ruch ten wpisuje się jednak w globalną tendencję spadku awersji do ryzyka i rally na papierach emerging markets.
Ernest Pytlarczyk
Autor jest ekonomistą BRE
Banku