Nowe produkty oszczędnościowe mBanku i Multi Banku cieszą się dużą popularnością. W ciągu niespełna sześciu miesięcy Polacy otworzyli ponad 100 tys. rachunków, na których zgromadzone jest blisko 70 mln zł, przy średniej miesięcznej składce w wysokości około 150 zł.
— Pierwotne założenia biznesowe już przekroczyliśmy. Początkowo zakładaliśmy, że do końca roku pozyskamy około 100 tys. klientów regularnie z nami oszczędzających. Cieszymy się z dużego sukcesu przedsięwzięcia — mówi Łukasz Gajewski, ekspert ds. produktów oszczędnościowych, odpowiedzialny za konstrukcję produktu w mBanku i Multibanku.
Reszta dla ciebie
Łukasz Gajewski tłumaczy, że pomysł wyrósł z analizy wielu wcześniej funkcjonujących programów, jednak największą inspiracją był program „Keep the change” Bank of America, który opierał się na podobnym założeniu: zaokrąglenie z kwot wydawanych za pomocą kart przekazywane jest na rachunek oszczędnościowy. Pomysł amerykańskiego banku okazał się strzałem w dziesiątkę — w pół roku zainteresowało się nim ponad 2 mln klientów. BRE Bankowi marzy się powtórzenie sukcesu nad Wisłą. Zaoferowane produkty mają pomagać opornym Polakom w oszczędzaniu, nie obciążając drastycznie ich domowych budżetów. W ramach mSaver i mSaver Plus klient może odkładać pieniądze „przy okazji” ich wydawania. Różowa świnka skarbonka pęcznieje z każdym wydanym w sklepie złotym, przy każdej wypłacie z bankomatu i z każdym dokonanym przelewem. Klient sam ma zdecydować, ile chce oszczędzać. Może to być ustalony procent od każdej transakcji (od 1 proc. do 15 proc.), zaokrąglenia wydawanych kwot do pełnych dziesięciu złotych czy też stała kwota w wysokości od 3 do 10 zł po każdej płatności. Po wybranych transakcjach bank przekazuje pieniądze na rachunek oszczędnościowy.
Bezboleśnie do celu
Dzięki temu, że mechanizm mSaverów działa automatycznie, oszczędzanie odbywa się mimochodem. Rachunek zakładany jest i prowadzony bez opłat. Bezpłatne jest także przyjmowanie przelewów na konto oszczędnościowe, które można zasilać z eKonta, a także innych rachunków bankowych. Marchewką dla nowych klientów jest oprocentowanie rachunku oszczędnościowego w wysokości 9 proc. w skali roku, przez sześć miesięcy dla wpłat do 10 tys. zł. „Stary” klient dostaje 7 proc. Wszystko w ramach promocji, która rozpoczęła się od połowy września i potrwa do końca tego roku.
Kosztowny „plus”
Niestety po upływie promocji oprocentowanie konta oszczędnościowego wyniesie 3,6 proc. lub 5,0 proc. w zależności od sumy miesięcznych zasileń. To niestety marna tarcza obronna przed inflacją, która w 2011 r. wyniosła ponad 4 proc., a według średniej prognoz ekonomistów, w tym roku wyniesie 3,8 proc. Dlatego dla osób o większym apetycie na zysk bank zaoferował produkty „z Plusem”, które pozwalają pomnażać odkładane składki za pośrednictwem ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych (UFK). Klient może samodzielnie rozdzielić oszczędności pomiędzy5 z 15 dostępnych UFK, skorzystać z doradztwa lub wybrać jeden z czterech portfeli inwestycyjnych (w zależności od profilu) przygotowanych przez BRE Wealth Management. W ofercie znajdują się UFK oparte na funduszach ze stajni TFI PZU, Investors TFI, Allianza, Uniona i Avivy. Niezależnie od ostatecznego wyboru, klient w trakcie inwestycji może w każdym momencie dokonać korekty portfela i zmienić fundusze wchodzących w jego skład. Dzięki ubezpieczeniowej konstrukcji produktu za realokację aktywów nie zapłaci podatku. Niestety, jest też druga strona medalu. Jak to zwykle bywa w przypadku funduszy „opakowanych” w polisę, inwestycja wiąże się z dużo wyższymi kosztami. Opłata za zarządzanie na poziomie UFK wynosi 1,5 proc. w skali roku dla wszystkich funduszy w ofercie. Jednak pojawiają się także koszty po stronie TFI, które pobierają swoją opłatę za zarządzanie w zależności od rodzaju funduszu. Do tego dochodzi opłata likwidacyjna za wcześniejszą rezygnację przed upływem pięciu lat, która wynosi 50 proc. składki odłożonej w pierwszym roku oszczędzania.
— Tego rodzaju produkty są odpowiednie dla osób, które nie potrafią się zmobilizować do oszczędzania. Lepszym rozwiązaniem jest oferta TFI. Fundusze inwestycyjne mają przejrzystszą strukturę kosztową i są tańsze w utrzymaniu — uważa Bernard Waszczyk, analityk Open Finance. Dodatkowym problemem, który całą koncepcję „mSaverów” nieco psuje, jest brak automatycznej blokady przelewanych pieniędzy, w momencie kiedy na podstawowym rachunku klienta zabraknie pieniędzy. Odbywa się to w ten sposób, że kwota składki potrącana jest wówczas z pieniędzy „zapasowych”, pochodzących np. z kredytu odnawialnego. Klient może więc zapłacić odsetki od debetu.
FINANSE OSOBISTE
Toyota Bank oferuje 10 proc. więcej
Ci, którzy mają lub założą rachunek ROR w Toyota Banku i będą na niego przelewać pensję, otrzymają 10 proc. więcej (10 proc., a nie 10 pkt proc. więcej) odsetek od progresywnej rocznej Lokaty Kapitalnej. Bonus dostaną też ci, którzy będą utrzymywać na rachunku saldo przynajmniej 2,5 tys. zł i dokonają jednej płatności związanej z użytkowaniem mieszkania. Lokata Kapitalna na 12 miesięcy jest lokatą progresywną z dzienną kapitalizacją. Jej oprocentowanie rośnie wraz z czasem — od 3 proc. w pierwszym miesiącu do 8,5 proc. w dwunastym. Średnie, gwarantowane, oprocentowanie lokaty to 5,8 proc. Powiększenie o 10 proc. oznacza, że przeciętne odsetki wyniosą 6,38 proc. To poziom bliski najlepszym ofertom na rynku. [KZ]
Wyjaśnienie
W artykule „W UFK zapłacisz dwa razy” omyłkowo napisałam, że fundusz UniKorona Obligacje stracił na papierach PBG. Według stanu na koniec czerwca 2012 r., fundusz nie posiadał w portfelu obligacji budowlanej firmy i nie odnotował strat w związku z sytuacją emitenta. Za błąd przepraszam.