BRE próbuje przeskoczyć trzech większych rywali

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-04-21 00:00

Celem spółki jest pierwsza czwórka banków detalicznych. Nie rezygnuje z obsługi wielkiego biznesu i rusza na podbój małych firm.

W tym roku notowany na giełdzie BRE Bank chce wypracować zysk z działalności detalicznej, ale także wzmocnić pozycję na rynku korporacyjnym i inwestycyjnym.

— Już w ubiegłym roku mBank, jedno z naszych ramion detalicznych, przyniósł dodatni wynik finansowy. W 2005 r. na plus wyjdzie również MultiBank. Oczekujemy, że z działalności tej uzyskamy 31 mln zł zysku brutto — mówi Sławomir Lachowski, prezes BRE Banku.

Większość, bo 28 mln zł, zarobi mBank. Nakłady inwestycyjne na bankowość detaliczną wyniosły już 100 mln USD (około 350 mln zł).

— Cieszymy się, że w czwartym roku od uruchomienia przynosi ona zyski. W przyszłości będą one znacznie wyższe. MBank i MultiBank nadal bardzo intensywnie się rozwijają. Ten rok będzie dla nich przełomowy: mBank ma otworzyć 300 tys. rachunków, co oznacza, że do końca roku liczba klientów musi przekroczyć 1 mln, a razem z MultiBankiem około 1,3 mln. Dzięki temu wejdziemy do ścisłej czołówki rynku detalicznego w Polsce. Naszym celem strategicznym jest zdobycie czwartego miejsca — wyjaśnia Sławomir Lachowski.

Twarde warunki

Oznacza to, że musi wyprzedzić trzech naprawdę groźnych rywali: Bank Millennium, BZ WBK i ING BSK. Dlatego rozwija ofertę. W tym roku mBank uruchomi supermarket ubezpieczeń (pierwsze polisy już są dostępne), a także usługi biura maklerskiego, rozszerzy ofertę kredytową i zwiększy możliwości lokowania nadwyżek kapitału. MultiBank zaoferuje m.in. produkty ubezpieczeniowo-inwestycyjne, kartę charge dla mikrofirm, dwie nowe partnerskie karty kredytowe i usługi maklerskie w internecie.

— Planujemy powiększenie w 2005 r. detalicznego portfela kredytowego do prawie 4,4 mld zł, z czego 3,3 mld zł będą stanowiły kredyty hipoteczne. W tym roku chcemy też udzielić 1,2 mld zł kredytów na cele mieszkaniowe i mieć ponad 4,7 mld zł depozytów detalicznych — zapowiada prezes BRE Banku.

Strategia BRE Banku przewiduje osiągnięcie w 2007 r. zwrotu z kapitału ROE na poziomie 20 proc. i zbicie wskaźnika kosztów do dochodów C/I do poniżej 60 proc.

— Chcąc ją zrealizować, musimy wypracować w tym roku 250 mln zł zysku brutto i ROE równy 12 proc. Wskaźnik C/I powinien zaś wynieść około 68 proc. Rozwój biznesu w I kwartale daje nadzieję na zrealizowanie planu — mówi Sławomir Lachowski.

Wsparcie korporacji

Przeważająca część zysku nadal będzie pochodziła z działalności korporacyjnej, a także inwestycyjnej.

— Chcę, by BRE Bank stał się najlepszą instytucją finansową dla wymagających firm, niekoniecznie największych. Więcej uwagi będziemy poświęcać obsłudze małych i średnich przedsiębiorstw. To liczna grupa firm o dużym potencjale. I to jest nasz drugi ważny cel. Strategicznym obszarem ekspansji pozostaje dla BRE Banku grupa dużych przedsiębiorstw. Będziemy w dalszym ciągu starali się zaspokoić wszystkie potrzeby tych klientów, oferując im konkurencyjne produkty i najlepszą obsługę — twierdzi Sławomir Lachowski.

Priorytety grupy

Działalność korporacyjną banku mają wspierać spółki faktoringowa i leasingowa.

Z 15-proc. udziałem firma faktoringowa ma drugą pozycję na rynku, leasingowa — trzecią. Obie są dla BRE Banku spółkami strategicznymi. I dlatego, choć BRE Leasing marzy o wejściu na giełdę, nie jest to priorytet grupy.

— Akcje BRE Banku są notowane na giełdzie. BRE Leasing jest członkiem grupy i naszą strategiczną inwestycją uzupełniającą ofertę bankową. Z biznesowego punktu widzenia obecność BRE Leasing na parkiecie nie jest konieczna do jego szybkiego rozwoju — wyjaśnia Sławomir Lachowski.

I choć emisji nie wyklucza, to nie ma jej w planach na ten rok.

Możliwa jest natomiast sprzedaż PTE Skarbiec-Emerytura.

— Bierzemy również pod uwagę połączenie go z innym PTE, jeżeli dałoby to synergię kosztów i satysfakcjonujący zwrot z kapitału — ujawnia Sławomir Lachowski.