20-30 proc. akcji Porty Holding, należących do Grupy Przemysłowej, zostało zastawionych w BRE Banku. To stawia pod znakiem zapytania rządowy plan renacjonalizacji stoczniowego holdingu za przysłowiową złotówkę.
Okazuje się, że BRE Bank rozdaje karty w kolejnym polskim przedsiębiorstwie. Po Optimusie i Eletrimie przyszedł czas na Stocznię Szczecińską. Na wczorajszym spotkaniu ze stoczniowcami Jacek Piechota, minister gospodarki, poinformował, że część akcji Stoczni Szczecińskiej należących do członków jej zarządu jest zastawiona w banku Wojciecha Kostrzewy.
— Tej informacji wcześniej nie mieliśmy. Bank jest uczestnikiem konsorcjum, bez jego zgody nie może być dokonany żaden obrót tymi akcjami — mówi minister Piechota.
Na pierwszy rzut oka ta informacja jest niekorzystna dla Wiesława Kaczmarka, ministra skarbu. Pod znakiem zapytania stanął bowiem jego plan uratowania stoczni, który opierał się m.in. na przejęciu za przysłowiową złotówkę akcji należących do Grupy Przemysłowej.
— Szef resortu skarbu musi wyjaśnić sprawę szczegółowo i opracować program przejęcia przez SP kontroli — dodaje Jacek Piechota.
Nie trzeba być geniuszem, by stwierdzić, że Wiesław Kaczmarek musi znaleźć takie rozwiązanie, które nie tylko będzie korzystne dla stoczniowców, lecz zadowoli BRE Bank. Może to być przejęcie przez bank zabezpieczonych akcji i współdecydowanie o losach stoczni albo wynagrodzenie w innej postaci.
Wiele zależy od postawy BRE Banku, co z kolei zależy od tego, czy bank utworzył rezerwy na poczet tego kredytu. Jeden z bankowców, pragnący zachować anonimowość, wątpi w to. Wiele mógłby wyjaśnić BRE Bank. Ten jednak tradycyjnie nabrał wody w usta.
— Zgodnie z prawem bankowym, BRE obowiązuje tajemnica bankowa, która obejmuje wszelkie informacje dotyczące czynności bankowych — mówi Alicja Kos, rzecznik prasowy BRE Banku.
Prawdopodobnie jednak w 1999 r. BRE Bank kredytował Grupie Przemysłowej (spółce menedżerów stoczni, posiadającej już wtedy 21-proc. pakiet jej akcji) transakcję zakupu 30 proc. akcji stoczni od czterech banków wierzycieli (Banku Handlowego, Polskiego Banku Rozwoju, Banku Gdańskiego i PKO BP). Dzięki tej transakcji grupa uzyskała kontrolę nad stocznią, zwiększając swój stan posiadania z 21 do 51 proc. akcji. Nie wiadomo, jakiej wielkości kredytu udzielono wtedy stoczni. Wiadomo, że w grę wchodziły „grube miliony”, gdyż np. Polski Bank Rozwoju — uwaga! — przejęty wcześniej przez BRE Bank, wycenił swój pakiet na blisko 25 mln zł.
Zabezpieczeniem kredytu był 30-proc. pakiet zakupionych akcji. Źródło zbliżone do BRE Banku szacuje, że obecnie zabezpieczenie BRE Banku może obejmować 20-30 proc. akcji Stoczni Szczecińskiej Porta Holding.



