BROKEROM JUŻ SIĘ PRAWIE NIE OPŁACA

Tomasz Furman
opublikowano: 28-10-1999, 00:00

BROKEROM JUŻ SIĘ PRAWIE NIE OPŁACA

Przedsiębiorstwa maklerskie osiągają coraz gorsze wyniki na podstawowej działalności

ZMIANA REGULACJI: Zdaniem Krzysztofa Wantoły, prezesa IDM, przedsiębiorstwa maklerskie powinny mieć dużą swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, co powinno przyczynić się do poprawy obecnych nie najlepszych wyników finansowych. fot. Borys Skrzyński

Sytuacja finansowa podmiotów prowadzących działalność maklerską od dwóch lat systematycznie się pogarsza. Jedni twierdzą, że to wina wysokich opłat pobieranych przez KDPW i GPW. Inni winą obciążają brak rozwiązań prawnych umożliwiających rozszerzenie gamy usług.

Przychody uzyskiwane przez biura i domy maklerskie od 1995 r. systematycznie rosną. W 1998 r. ich wartość sięgnęła 2,96 mld zł. Zdaniem obserwatorów jest realna szansa, by ten wynik poprawić w 1999 roku. Będzie to jednak zależeć przede wszystkim od zainteresowania ofertą PKN-u.

Na koniec 1997 r. wynik na podstawowej działalności wszystkich biur był dodatni (120,7 mln zł). Rok później była już strata 6,4 mln zł, a w I półroczu Ô99 strata osiągnęła 4,6 mln zł.

Przyczyna za przyczyną

Powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Najczęściej wymienianym jest pobieranie zbyt wysokich opłat przez KDPW.

— Obecnie mamy do czynienia z patologicznym zjawiskiem zawyżonych opłat dla depozytu, co powoduje, że mali inwestorzy płacą niewspółmiernie wysokie prowizje — mówi Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców.

Jego zdaniem, podmioty maklerskie — nie chcąc tracić klientów — biorą na siebie zwiększone procentowo koszty związane z obsługą małych transakcji. A — jak oblicza prezes bankowego domu maklerskiego — zlecenia inwestorskie poniżej 3 tys. zł są praktycznie nieopłacalne.

— Ostatnio widać brak przyrostu liczby rachunków, a silna konkurencja powoduje obniżenie marż — przyznaje Mariusz Sadłocha, dyrektor CBM WBK.

Powodów do bólu głowy jest więcej. Biura, które wyspecjalizowały się w obsłudze rynku pierwotnego, narzekają na minimalną liczbę nowych emisji publicznych. Z kolei pośrednicy giełdowi przeklinają jesienny gwałtowny spadek obrotów na GPW.

— Problemem jest też to, że biura maklerskie nie mogą wykonywać niektórych czynności związanych z bankowością inwestycyjną. Tymczasem inne podmioty, nie nadzorowane przez KPWiG, mają dużą swobodę w tym zakresie — twierdzi Krzysztof Wantoła, prezes Izby Domów Maklerskich.

Szukanie dróg wyjścia

Ale wina leży też po stronie samych biur maklerskich. Zdaniem specjalistów, słabą stroną polskich pośredników jest brak kontroli i niemonitorowanie na bieżąco wszystkich kosztów. Oprócz tego, specjaliści zwracają uwagę na stosunkowo niewielkie kapitały własne, jakimi dysponują brokerzy i rozpoczęcie dopiero profesjonalnej obsługi emitentów w zakresie pozyskania kapitału.

Inne przyczyny widzi Marek Szuszkiewicz, dyrektor Departamentu Domów Maklerskich KPWiG. Jego zdaniem, barierą w rozwoju biur jest brak wyedukowanych inwestorów, co ma wynikać również z krótkiego funkcjonowania rynku kapitałowego.

Część biur maklerskich zaczyna szukać dróg wyjścia z kłopotów. Pomysłem na obniżenie kosztów może być uruchomienie obsługi przez Internet (takimi produktami dysponują już DM BOŚ i CDM WBK). Z kolei drogą do powiększenia bazy klientów są różnego rodzaju bonusy dla inwestorów (przykładem promocja DM Penetrator).

Wynikiem pogarszającej się sytuacji może być upadek części biur maklerskich, jednak bardziej prawdopodobne jest przyspieszenie konsolidacji i specjalizacja mniejszych biur.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BROKEROM JUŻ SIĘ PRAWIE NIE OPŁACA