Bronisze inwestują na potęgę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 11-12-2007, 00:00

Największy w kraju rolno-spożywczy rynek hurtowy zaczyna pękać w szwach. Aby utrzymać tempo rozwoju, musi się rozbudować.

Największy w kraju rolno-spożywczy rynek hurtowy zaczyna pękać w szwach. Aby utrzymać tempo rozwoju, musi się rozbudować.

Kiedy pod koniec lat 90. Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy Bronisze otworzył podwoje, miał problem z niską frekwencją podmiotów zainteresowanych handlem na jego terenie. Dziś chętnych jest tak wielu, że zaczyna pękać w szwach. Dlatego zarząd spółki zdecydował się na wielkie inwestycje.

— Mamy obecnie 450 stałych najemców i powierzchnię handlową wynajętą w 98 proc. W najbliższym czasie planujemy więc zwiększenie powierzchni handlowej i magazynowej oraz poszerzenie asortymentu towarów — mówi Mirosław Mazuruk, prezes Bronisz.

W latach 2008-10 firma planuje inwestycje wartości 60 mln zł. Obejmą one m.in. budowę nowych hal o łącznej powierzchni 20 tys. mkw. Do tego mają powstać rampy przeładunkowe dla tirów oraz parkingi. Nowe inwestycje zajmą prawie 8 hektarów.

Rynek w Broniszach nie jest już dzisiaj źródłem zaopatrzenia tylko dla handlowców i właścicieli sklepów z Warszawy i okolic. Z roku na rok przybywa tirów zza granicy, głównie z krajów nadbałtyckich. Potrzebne są więc dla nich rampy do załadunku. Warto pamiętać, że poza owocami i warzywami w Broniszach funkcjonuje też duża giełda kwiatowa.

Firma, której większościowym akcjonariuszem jest skarb państwa, z roku na rok poprawia też wyniki finansowe. Od 2000 r. zdołała spłacić ponad 140 mln zł z tytułu zobowiązań inwestycyjnych. Pozostało jej już tylko 25 mln. Nie powinno być z tym jednak problemu, bo firma jest rentowna.

— W 2006 r. wypracowaliśmy około 8 mln zł zysku netto. Ten rok nie będzie gorszy — mówi Mirosław Mazuruk.

Zarząd spółki przyznaje, że współpracujący z nią producenci i handlowcy bardzo liczą na zwiększenie udziału w jej akcjonariacie (kontrolują 23 proc. akcji). Kiedy jednak nastąpi kolejny etap jej prywatyzacji, na razie nie wiadomo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu