Warszawa. Stowarzyszenie Kupców i Producentów Rolnych funkcjonujących na giełdzie w podwarszawskich Broniszach pikietowało wczoraj przed siedzibą prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego, żądając likwidacji konkurencyjnej giełdy kwiatowej przy ul. Bakalarskiej. Według kupców, stołeczne targowisko zarządzane przez należącą do miasta spółkę Przedsiębiorstwo Gospodarki Maszynami Budownictwa Warszawa (PGMBW) działa niezgodnie z prawem: nie ma ważnego pozwolenia, nie jest właścicielem gruntu, na którym odbywa się handel, zaś pawilony na targowisku są samowolą budowlaną.
Marcin Masny z biura nadzoru właścicielskiego Warszawy odpiera te zarzuty. Według niego, giełda nie potrzebuje zezwolenia na prowadzenie działalności. Problem własności części działki rozstrzygnąć ma NSA, a w sprawie samowoli budowlanej są różne opinie specjalistów z dziedziny prawa budowlanego.
Dodaje też, że ewentualna likwidacja giełdy kwiatowej dałaby Rynkowi Hurtowemu Bronisze pozycję monopolisty w stolicy.
Według Janusza Białego ze stowarzyszenia kupców z Bronisz, miasto nie chce zgodzić się na likwidację targowiska, gdyż czerpie z niego zyski i obawia się protestów handlarzy.
Rynek w Broniszach powstał w 1999 r. w ramach Rządowego Programu Budowy Rynków Hurtowych i Giełd. Budowa obiektu kosztowała 57 mln USD.