Browary pomyślnie rozpoczęły 2001 rok
Po dwóch miesiącach na rynek trafiło 2,9 mln hl piwa
Początek roku był udany dla branży piwowarskiej. W ciągu dwóch ciepłych zimowych miesięcy producenci sprzedali o 11 proc. więcej piwa niż w porównywalnym okresie 2000 r. Branża przewiduje jednak, że wprowadzenie restrykcji reklamowych może spowodować zachwianie rynku piwnego.
Piwowarzy są zadowoleni z początku roku. Po dwóch miesiącach ulokowali na rynku ponad 2,9 mln hl piwa. To oznacza, że wzrost sprzedaży w porównaniu z 2000 r. wyniósł 11 proc. Do końca lutego ubiegłego roku na rynek trafiło 2,6 mln hl piwa, a w tym roku — 2,9 mln hl.
Stabilna czołówka
W czołówce największych producentów nie doszło do większych zmian. Na czele po dwóch miesiącach sprzedaży pozostaje Grupa Żywiec (Warka, Leżajsk, EB i Żywiec), która do końca lutego prawdopodobnie ulokowała na rynku 975 tys. hl piwa. Dało to jej 33,6-proc. udział w rynku. Wicelider, czyli Kompania Piwowarska, do końca stycznia sprzedała 850 tys. hl piwa, czyli o około 130 tys. hl więcej niż w porównywalnym okresie roku 2000. Dzięki temu spółka, w której skład wchodzą browary Lech i Tychy, zanotowała 17,7-proc. wzrost sprzedaży. Powodów do narzekań nie mają też średnie i mniejsze browary. Od kilku do kilkudziesięciu procent więcej piwa sprzedały Kasztelan z Sierpca, Browar Łomża, Strzelec czy lubelska Perła.
Mimo osiągnięcia w ciągu dwóch miesięcy przez branżę niezłych wyników, powodów do pełnego zadowolenia nie ma.
Bez sportowych milionów
Nad producentami zawisła groźba obostrzeń reklamowych. Pod znakiem zapytania stanął sportowy sponsoring. Tymczasem w zamian za możliwość reklamy producenci piwa wydają rocznie na sport około 20 mln USD (80 mln zł). Jeżeli poprawki do ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi zostaną zatwierdzone w nie zmienionej formie, na pewno odbije się to na branży.
— Zaostrzenie ustawy spowoduje wzrost ilości importowanego piwa i przejście konsumentów w stronę ciężkich alkoholi. Stracą też małe i średnie browary, zyskają duzi gracze, którzy mają już wypromowane marki. W połączeniu ze wzrostem obciążeń fiskalnych oraz cen surowców, może to doprowadzić do zahamowania rozwoju branży — twierdzi Andrzej Długosz, rzecznik branży piwowarskiej.
Zdaniem Krzysztofa Ruta z Grupy Żywiec, proponowane zmiany wykluczą możliwość sponsorowania sportu. Producenci walczą też m.in. o to, by promować piwo w telewizji od godziny 20 do 6 rano, a nie jak proponuje projekt od 23. Jeżeli tak się nie stanie, to niewykluczone, że największe marki zostaną zarejestrowane za granicą i będą reklamowane w sieciach satelitarnych.