Bruksela doradza Niemcom reformy

Mira Wszelaka
opublikowano: 09-01-2003, 00:00

Komisja Europejska po raz kolejny nakazała Niemcom, Francji i Włochom redukcję deficytu budżetowego do poziomu poniżej 3 proc. PKB. Berlin ma na to czas do 21 maja.

To już nie przelewki. Bruksela konkretnie wyznaczyła datę 21 maja, do kiedy Niemcy, pierwsza gospodarka Unii, ma wprowadzić takie mechanizmy, które pozwolą zredukować deficyt budżetowy. Już w ubiegłym roku sięgnął on 3,75 proc. PKB, podczas gdy pakt stabilności i rozwoju, obowiązujący kraje strefy euro, dopuszcza 3 proc.

Analitycy oceniają, że w 2003 r. trudno będzie zejść poniżej wymaganego progu, nawet gdyby gospodarka niemiecka zanotowała szacowany przez tamtejszy resort finansów wzrost 1,5 proc. PKB. Bruksela powyższe prognozy uważa za zbyt przeszacowane i krytycznie ocenia niemiecki program stabilizacyjny. Jej zdaniem, recepta kanclerza Gerharda Schrödera na łatanie dziury w postaci podwyższenia podatków jest wyjątkowo niebezpieczna i może zagrozić wzrostowi całej gospodarki UE. Co więc robić?

Komisja radzi jak najszybciej liberalizować rynek pracy, wprowadzić przepisy pobudzające rozwój gospodarczy oraz ciąć wydatki w ramach wyjątkowo hojnego systemu świadczeń socjalnych. To jednak wymagałoby podjęcia wielu trudnych decyzji w kraju dławionym przez bardzo niski wzrost gospodarczy, wysokie bezrobocie oraz strajki sektora publicznego.

— Byłoby lepiej, gdyby wiodąca gospodarka UE miała nieco więcej możliwości, by pobudzić wzrost gospodarczy, a nie za wszelką cenę unikać ryzyka recesji. Na razie wszyscy patrzymy z nadzieją na Stany Zjednoczone, które obniżając podatki wpompują w gospodarkę spory zastrzyk gotówki — podkreśla Manuela Preuschl, ekonomistka Deutsche Bank.

Brukselę rozczarowały też programy stabilizacyjne Francji i Włoch. Niepokój jest tym większy, że te trzy największe gospodarki UE wytwarzają razem 70 proc. jej produktu krajowego brutto. W ubiegłym roku francuski deficyt sięgnął 2,8 proc. PKB i niebezpiecznie zbliża się do wyznaczonego limitu. Bruksela naciska więc na szybsze reformy, w tym systemu ochrony zdrowia i emerytur. Ich koszty już grożą eksplozją wskutek starzenia się społeczeństwa. W przypadku Włoch program jest także zbyt optymistyczny i mało realny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Bruksela doradza Niemcom reformy