Bruksela może kontrolować firmy na potęgę

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2014-07-16 00:00

Ścigając kartele, Komisja Europejska ma prawo żądać wszelkich dokumentów od firm i badać ich działalność niemal bez ograniczeń — orzekł unijny trybunał

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu wydał wyrok mający istotne znaczenie także dla polskich przedsiębiorców. Orzeczenie ostatecznie przesądza, że tropiąc nielegalne porozumienia ograniczające unijną konkurencję, Komisja Europejska (KE) ma praktycznie pełną swobodę w doborze środków i metod kontroli firm podejrzanych o udział w kartelach.

None
None

— Rozstrzygnięcie trybunału oznacza, że w toku kontroli KE ma prawo dostępu do praktycznie wszelkiego rodzaju dokumentów, bez względu na jurysdykcję [kraj — red.], której dotyczą, o ile mogą one wskazywać na ograniczenie konkurencji mające wpływ na rynek wspólnotowy — mówi Marcin Trepka, radca prawny z kancelarii K&L Gates.

Co to może oznaczać dla polskich przedsiębiorców, którzy wpadną pod lupę Brukseli?

— Orzeczenie to ma istotne znaczenie dla polskich przedsiębiorców. KE ma prawo przeprowadzać wszelkie konieczne kontrole firm lub związków przedsiębiorców, jeżeli porozumienie,decyzja lub uzgodniona praktyka może mieć wpływ na handel między państwami UE. Oznacza to, że KE może dokonywać kontroli bezpośrednio także u polskich przedsiębiorców. Ponadto firmy działające poza UE również muszą liczyć się z tym, że będą musiały udostępnić dokumenty związane z ich działaniem na innych rynkach geograficznych. Za brak udostępnienia żądanych informacji grozi kara nawet do 1 proc. obrotu przedsiębiorcy, osiągniętego w poprzednim roku obrotowym — wyjaśnia Marcin Trepka.

Dotychczas najwyższą karę za utrudnianie kontroli KE nałożyła na E.ON Energie — 38 mln EUR. Trybunał Sprawiedliwości wydał wyrok na skutek skargi francuskiej firmy Nexans na KE. W 2009 r. Bruksela przeprowadziła niezapowiedzianą kontrolę w sprawie tzw. kartelu kablowego. Nielegalne porozumienie obejmowało rynek kabli elektrycznych wysokiego napięcia. Za naruszenie europejskiego prawa konkurencji, na podstawie uzyskanych dowodów, KE nałożyła 302 mln EUR kary na 11 firm, w tym Nexans. Francuska spółka zaskarżyła decyzję KE, zarzucając, że kontrola została dokonana w sposób zbyt szeroki oraz na niejasnych zasadach. Trybunał uznał jednak, że w zakresie ścigania karteli KE ma bardzo szerokie uprawnienia i może kontrolować działalność firm praktycznie na całym świecie, jeśli ma ona wpływ na rynki UE.

SONDA

Powolna komisja

JAROSŁAW ZAGÓROWSKI
prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej

JSW dokonuje zakupów na wielkie kwoty, bo albo kupujemy masowo, albo kupujemy superdrogie maszyny. Dlatego istotny jest dla nas element konkurencyjności rynku, bo oznacza niższe koszty. Z tego punktu widzenia sprawna kontrola konkurencji jest dobra. Musi jednak być sprawna. Tymczasem działania na poziomie europejskim mają to do siebie, że trwają długo. To może zablokować niektóre transakcje. W naszej branży mieliśmy ostatnio przypadek firmy, która starała się o zakup aktywa za granicą. Wiadomo było, że w jej przypadku koniecznie będzie uzyskanie zgody na koncentrację wydanej przez Komisję Europejską. Drugi chętny na to aktywo takiej zgody akurat nie potrzebował, bo był z innej branży. I to zadecydowało, że sprzedający wybrał firmę drugą. Potrzebował po prostu gotówki. Mam więc nadzieję, że silniejsze uprawnienia KE nie przełożą się na dłuższy czas oczekiwania na decyzje.

Polska otwarta

JAN STYLIŃSKI
prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

DecyzjaTSUE może uderzyć w państwa, których urzędy antymonopolowe „kryją” współpracę czy nie do końca uczciwe praktyki przedsiębiorców w celu ochrony interesów narodowych i obrony rodzimego rynku. W Polsce takiej ochrony nie ma, jesteśmy jednym z najbardziej otwartych rynków w Europie.

Siła wyższa

MACIEJ GRELOWSKI
przewodniczący Rady Głównej BCC

Działalność karteli jest poważnym problemem na całym świecie. W USA do walki z tą patologią rzuca się wielkie siły i środki. Nielegalne porozumienia, zmowy cenowe, zdarzają się także w Unii Europejskiej, niestety również w Polsce. Dlatego nasz kraj i przedsiębiorcy muszą dostosować się do regulacji i zasad służących zwalczaniu tego typu praktyk. Wyrok TS UE potwierdza, że Komisja Europejska ma duże uprawnienia do walki z kartelami w Unii i nawet poza nią. Jako konsument się tego nie obawiam — wręcz przeciwnie: to dobrze, że Bruksela ma narzędzia przeciwko zmowom uderzającym w interesy konsumentów. Z drugiej strony, przedsiębiorcy z wielu branż mogą mieć powody do niepokoju, ponieważ szerokie kompetencje KE mogą się obrócić przeciwko nim. Powinni jednak się z tym pogodzić, bo skuteczne eliminowanie karteli jest konieczne dla ochrony wolnej i zdrowej konkurencji.

Są wyjątki

MAŁGORZATA CIELOCH
rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Wyrok potwierdza, że Komisja Europejska może żądać dokumentów w sprawie naruszeń oddziałujących bezpośrednio na rynki krajowe i lokalne spoza UE, ale nie zawsze i wszędzie, lecz tylko wtedy, gdy pozaunijne naruszenia, np. zmowy, mają związek z tropionymi przez KE naruszeniami oddziałującymi na rynek unijny.