Bruksela proponuje sposób na oszustów- fiskus go odrzuca

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2012-09-19 00:00

Ministerstwo Finansów nie chce skuteczniej zwalczać przestępców wyłudzających VAT. To działanie na szkodę państwa – alarmują eksperci

Gangi specjalizujące się w wyłudzaniu podatku VAT nadal będą mogły grasować w wielu branżach i okradać budżet państwa. Resort finansów odrzuca propozycję Komisji Europejskiej (KE) uzyskania prawa do uruchamiania tzw. mechanizmu szybkiego reagowania. Chodzi o znaczne skrócenie wprowadzania zmian prawnych służących zwalczaniu przestępstw podatkowych. Tak wynika z przygotowanego przez Ministerstwo Finansów (MF) projektu stanowiska rządu w tej sprawie. Czytamy w nim, że rząd docenia inicjatywę Komisji Europejskiej dotyczącą stworzenia narzędzia do walki z oszustwami podatkowymi, lecz na obecnym etapie jej… nie popiera. MF swoje stanowisko zarekomenduje wkrótce Radzie Ministrów.

Szok, szok, szok

Oczy ze zdumienia przecierają eksperci podatkowi.

— Nie mogę uwierzyć, że minister finansów rezygnuje z uzyskania prawa do szybkiego wprowadzania regulacji blokujących wyłudzenia VAT. Rozsądek wskazuje, aby takie uprawnienie posiadać, gdyż kiedyś mogą okazać się przydatne i konieczne do zastosowania. Stanowisko MF należy uznać za kuriozalne oraz niebezpieczne dla państwa oraz podatników — mówi Jerzy Martini, doradca podatkowy w kancelarii Martini i Wspólnicy.

Wątpliwości nie ma też prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

— To ogromny błąd MF. W Polsce unikanie opodatkowania i wyłudzenia są wielkim problemem. Bezdyskusyjnie rząd powinien przyjąć mechanizm szybkiego reagowania, szczególnie w sytuacji wyraźnego spadku dochodów budżetowych, co właśnie obserwujemy — mówi prof. Witold Modzelewski.

Zaskoczenia nie kryje Stanisław Stec, były szef kontroli skarbowej.

— Przecież im więcej narzędzi do walki z patologiami, tym lepiej dla budżetu państwa. Szara strefa w VAT jest gigantyczna. Jestem zszokowany tym, że minister Rostowski nie chce mieć skuteczniejszych narzędzi do chronienia budżetu państwa — mówi Stanisław Stec.

VAT postawiony na głowie

Unijną zasadą jest rozliczanie VAT przez sprzedawcę, który ma też prawo do zwrotu podatku. Jednak w wielu branżach na obszarze UE mechanizm ten jest łatwo wykorzystywany do niepłacenia podatku oraz wyłudzania zwrotów. Przestępcy tworzą rozmaite łańcuszki firm, w których krąży towar (nawet fikcyjnie), niektóre ich ogniwa wyłudzają zwrot VAT i znikają, nim namierzy je kontrola (to tzw. znikający podatnik, przestępstwa karuzelowe). Nadużycia te czynią spustoszenie w unijnym budżecie. Polski też sporo traci. Takie patologie szerzą się szczególnie w handlu paliwem, obrocie prętami stalowymi czy do niedawna, w handlu złomem. Przez wyłudzenia VAT nasz budżet może rocznie tracić grube miliardy złotych. Fiskus wykrywa niewiele nadużyć (patrz infografika). Metodą zwalczania patologii może być zastosowanie tzw. odwróconego obciążenia VAT (reverse charge). Podatek rozlicza odbiorca (tzw. samonaliczanie) i tylko on go sobie odlicza. Nie ma możliwości wyłudzeń. Jednak na zastosowanie reverse charge trzeba uzyskiwać zgodę zarówno KE, jak i Rady UE, co trwa długo, bo ponad rok. Komisja proponuje więc znaczne skrócenie całej procedury. Jeżeli polski rząd chciałby w jakiejś branży wdrożyć reverse charge, to po złożeniu stosownego wniosku KE samodzielnie, bez zgody Rady UE , podejmie decyzję w ciągu 1 miesiąca.

— Teraz rządy krajów UE muszą czekać nawet 1,5 roku na zgodę. Mechanizm szybkiego reagowania zwiększa szanse zwalczania wyłudzeń VAT — mówi Jerzy Martini. Czemu więc MF nie chce nowej broni do walki z przestępcami? Nie wiadomo. Resort nie wyjaśnia tego w swoim stanowisku. Nie chciał też odpowiedzieć na nasze pytania. Obraz sprawy zaciemnia Maciej Grabowski, wiceminister finansów. 7 września stanowisko rządu objaśniał posłom sejmowej komisji ds. UE, a 11 września senatorom.

— Obserwacja ostatnich lat pokazuje, że niektóre nadużycia, jeśli chodzi o podatek VAT, pojawiają się bardzo szybko. Akurat nie dotyczy to Polski — uspokajał posłów Maciej Grabowski. Jego zdaniem, „przekazanie tak daleko idących uprawnień Komisji Europejskiej nie jest oczywiste”.

— To jakiś absurd. Przecież nie idzie tu o żadne nowe uprawnienia dla KE kosztem polskiego rządu, tylko o wyposażenie naszego rządu w nowe, skuteczniejsze narzędzia przeciwdziałania patologiom — mówi prof. Modzelewski. Obie komisje, sejmowa i senacka, poparły jednak negatywne stanowisko rządu wobec propozycji KE.

Branże wołają o pomoc

Przedsiębiorcy są innego zdania.

— Popieramy zmianę unijnej dyrektywy przyspieszającą podejmowanie decyzji, dzięki którym łatwiej będzie walczyć z procederem wyłudzania VAT. Postulujemy, aby także pręty budowlane objąć systemem samonaliczania VAT — mówi Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

— Nie rozumiem, dlaczego rząd nie chce zgodzić się na propozycję KE, poprawiającą sytuację firm, które muszą walczyć z nieuczciwą konkurencją ze strony wyłudzających VAT — mówi Grzegorz Stulgis, członek Rady Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu. Branża paliwowa też jest za.

— MF jest świadome skali patologii na rynku paliw. Jednostkowe zatrzymania członków gangów paliwowych nie wystarczą. Powinno przyjąć propozycję KE, by móc szybko reagować zmianami w prawie — uważa Bogdan Kucharski, dyrektor generalny BP Polska.