BRW zmontuje markę za granicą

Producent mebli nie tylko w Polsce, ale także na Zachodzie chce handlować pod swoją marką. Droga do tego będzie długa i wyboista.

Około 40 proc. produkcji Black Red White (BRW) trafia na eksport. Podobnie jak produkty większości polskich firm tej branży, meble nie są sprzedawane w zagranicznych sklepach pod marką BRW, lecz pod markami dużych sieci handlowych.

Zobacz więcej

Filip Wojciechowski, prezes Black Red White, wyjaśnia, że w branży meblarskiej właśnie na rynkach rozwiniętych można zyskać największą marżę, stąd plany ekspansji. Grzegorz Kawecki

— To najczęściej meble bazujące na płycie wiórowej z segmentu ekonomicznego. Takie towary stosunkowo łatwo można zastąpić podobnymi od innych producentów, co sprzyja wywieraniu przez kontrahentów dużej presji cenowej — mówi Michał Strzelecki, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli (OIGPM). W BRW mają tego świadomość.

— Długofalowo to może być trudne do utrzymania. W końcu znajdą się tańsi producenci, np. z krajów za naszą wschodnią granicą. Chcemy oczywiście zwiększać sprzedaż za granicę, jednak coraz intensywniej myślimy o budowaniu własnej marki — mówi Filip Wojciechowski, prezes BRW. Firma ma różne scenariusze rozwoju eksportu.

— Każdy rynek jest inny. Są między nimi duże różnice i konieczne jest opracowanie oddzielnego scenariusza dla każdego z nich. Dziś wielu producentów w Polsce jest zasypywanychpropozycjami wejścia kapitałowego w podmioty słabiej sobie radzące w Europie Zachodniej. To też warto rozważyć — twierdzi szef BRW, ale nie chce ujawnić szczegółów.

Budowanie własnej marki…

Z naszych informacji wynika, że pierwsze meble pod marką producenta z Biłgoraja mogą pojawić się w zachodnioeuropejskich sklepach w przyszłym roku. Eksperci uważają, że to dobry kierunek rozwoju, ale dostrzegają też mielizny.

— Sprzedaż pod własną marką może dać wyższe marże, ale oznacza też znacznie większe koszty. Chodzi nie tylko o konieczność zadbania o transport, logistykę, marketing, promocję czy reklamę, ale także o to, by np. wesprzeć się pracą znanego i cenionego projektanta — mówi Martin Czyrnia, analityk rynku meblarskiego z B+R Studio.

— Właśnie ze względu na wysokie koszty na taką politykę mogą sobie pozwolić tylko najsilniejsi gracze — dodaje Michał Strzelecki. Budowanie pozycji własnego brandu na nowym rynku to długi proces, który trwa latami i wcale nie ma gwarancji, że zakończy się sukcesem.

— Sprzedaż pod swoją marką daje szanse na większe marże, ale zanim się wejdzie na nowy rynek z własnym brandem, trzeba wykonać wiele działań przygotowawczych, już na etapie procesu badania rynku, wzornictwa, tworzenia mebli itd. — przypomina dyrektor z OIGPM.

…albo przejęcie cudzej

Zachodni kierunek przed laty wybrała Grupa Nowy Styl. Postawiła jednak na przejęcia lokalnych marek, m.in. Grammer Office, Rohde & Grahl czy Sitag. — Wierzymy, że nasze produkty są najlepszą promocją polskich rozwiązań technologicznych i designerskich, jednak na niemieckim czy szwajcarskim rynku, na których dokonaliśmy akwizycji, to lokalne marki są bardziej rozpoznawalne niż nazwa grupy, do której należą. To jest dość naturalne, bo budowały tam swoją pozycję przez lata i wcale nie chcemy tego zmieniać — mówi Magdalena Tokarczyk-Cyran, dyrektor marketingu Grupy Nowy Styl, dodając, że jej firma nigdy nie ukrywała polskiego pochodzenia, a używana za granicą nazwa Nowy Styl Group wskazuje je jednoznacznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / BRW zmontuje markę za granicą