Brytyjczycy nie chcą pozbyć się kiełbasy

Nasza żywność zagościła na angielskich stołach na dobre, rozbudzając apetyt na inwestycje. Brexit nie powinien w niczym przeszkodzić.

Do 19 kwietnia 2019 r., czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, jest coraz bliżej. Brytyjczykom zależy, żeby jak najszybciej rozpocząć negocjacje o przyszłych relacjach handlowych. Angielskie „asap” oznacza grudniową Radę Europejską. Niemcy i Francja prezentują twardą linię i chcą najpierw gwarancji dotyczących finansów. Poparcie Warszawy przyjechali zdobywać Greg Hands, wiceminister handlu i inwestycji Wielkiej Brytanii, oraz David Davis, minister ds. wyjścia z UE.

Wyświetl galerię [1/2]

GOŚCINNA WYSPA: Głos miliona Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii musi być wzięty pod uwagę w trakcie negocjacji z UE. Mieli niesamowity wkład w gospodarkę, nie tylko od przystąpienia Polski do UE w 2004 r., ale też wcześniej. Polacy to najpopularniejsi w historii imigranci w Wielkiej Brytanii ze względu na ich zasługi dla społeczeństwa. Brexit nie powinien stać się powodem do opuszczenia naszego kraju przez mieszkańców UE — mówi Greg Hands, wiceminister handlu i inwestycji Wielkiej Brytanii. Fot. Marek Wiśniewski

— Musimy przyspieszyć rozmowy w Brukseli. Naszym celem jest zapewnienie ciągłości w relacjach handlowych między Polską a Wielką Brytanią. Może się okazać, że po brexicie będą one bardzo podobne do obecnych. Mam wrażenie, że zależy na tym także polskiej stronie — mówi Greg Hands, który Polskę odwiedził już 11 razy, po raz pierwszy jeszcze przed rozpoczęciem studiów w 1985 r.

Apetyt na inwestycje

Wielka Brytania jest drugim pod względem wielkości odbiorcą polskiego eksportu.

— Pozostaniemy otwarci na polskie produkty i usługi. Jestem posłem z okręgu Chelsea i Fulham, gdzie mieszka duża polska społeczność. Zapewniam, że nie tylko z tego powodu jest tam duży popyt na polskie produkty. Polska jest postrzegana jako kraj produktów i usług dobrej jakości. Apetyt na kiełbasę jest duży, w sklepach jest polskie piwo, w supermarketach polskie mleko, a nawet polska woda mineralna — kto by pomyślał, że będzie transportowana przez Morze Bałtyckie i Morze Północne — mówi Greg Hands. Liczy na polskie inwestycje.

— Polska gospodarka jest rozwinięta, a firmy powinny myśleć o projektach za granicą. W Wielkiej Brytanii będą witane z otwartymi ramionami — zapewnia wiceminister handlu i inwestycji.

Ochrona biznesu

Brytyjskie firmy są na szóstym miejscu pod względem wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce: na koniec 2016 r. wydały 8,9 mld EUR.

— Nie wiem, czy inwestycje wzrosną po brexicie. Na pewno brytyjskie firmy chcą inwestować w Polsce, tak jak dotychczas — twierdzi Greg Hands. Podczas wizyty rozmawiał z Tadeuszem Kościńskim, wiceministremrozwoju, na temat rozwiązania dwustronnej umowy o ochronie inwestycji (BIT). Polski rząd chce wygaszać takie porozumienia zawarte z krajami UE, najchętniej za obopólną zgodą.

— Nie widzimy powodu, by kończyć BIT pomiędzy naszymi krajami. Będziemy na ten temat rozmawiać z moim przyjacielem Tadeuszem Kościńskim — zapewnia wiceminister handlu i inwestycji. Od kilkunastu miesięcy wiceministrowie współpracują przy różnych okazjach. Wcześniej obaj pracowali w Londynie w sektorze finansowym, choć wówczas się nie znali. Greg Hands podkreśla, że Wielka Brytania zawsze była w Unii Europejskiej wśród państw członkowskich opowiadających się za jak największą liberalizacją handlu.

— Teraz wykorzystamy okazję do wypracowania własnych umów z krajami spoza UE. Czternaście zespołów ma za zadanie określić przyszłe relacje handlowe z największymi partnerami. Poza UE są to m.in. USA, Kanada, Szwajcaria, Norwegia, Republika Południowej Afryki, Turcja, Chiny, Indie, Japonia, Australia i Nowa Zelandia — mówi Greg Hands.

Drugi rynek eksportowy

Wielka Brytania była w 2016 r. drugim pod względem wartości eksportu partnerem handlowym Polski. Trafiło tam 6,6 proc. całości, warte 12,1 mld EUR. Najważniejsze towary to wyroby przemysłu elektromaszynowego, artykuły rolno-spożywcze i wyroby przemysłu chemicznego. Import z Wielkiej Brytanii do Polski wyniósł 4,7 mld EUR, co stanowiło 2,6 proc. całości i dało Londynowi 10. lokatę wśród największych importerów. Najważniejsze produkty to wyroby elektromaszynowe, chemiczne i artykuły rolno- -spożywcze. Główni partnerzy handlowi Wielkiej Brytanii to: USA, Niemcy, Szwajcaria, Chiny, Francja, Holandia i Irlandia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Brytyjczycy nie chcą pozbyć się kiełbasy