Brytyjczycy ostrzegają przed polskimi jajami

Portale piszą, że nielegalne jaja na Wyspach pochodzą z Polski. Przedstawiciele naszej branży nic o tym nie wiedzą.

Zagraniczne portale od kilku dni alarmują o nielegalnych polskich jajach na Wyspach. Farming UK donosi o polskim dystrybutorze, którzy sprzedawał jaja w żaden sposób nieoznakowane. Powołuje się na wypowiedzi przedstawiciela brytyjskiego odpowiednika naszej Inspekcji Weterynaryjnej (IW). Farmers Weekly zaznacza, że mowa o „dużych ilościach”towaru. Z kolei holenderskie World Poultry pisze o jajach pochodzących z hodowli w niedostosowanych do wymogów unijnych klatek, ale zaznacza, że są to pogłoski. Przedstawiciele branży w Polsce nic na ten temat nie wiedzą.

— Polska Inspekcja Weterynaryjna potwierdza, że wszystkie polskie fermy są dostosowane do zaostrzonych norm unijnych od czerwca 2012 r. — mówi Rafał Ratajczak, szef Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Inspekcja Jakości Handlo-wej Artykułów Rolno-Spożywczych nie odniosła się do naszych

Eksport do Wielkiej Brytanii urósł niemal dziesięciokrotnie — z 3,36 mln zł do 32,3 mln zł. pytań o zarzuty wobec braku znakowania jaj. Zgodnie z europejskim prawem wszystkie, które trafiają do handlu, muszą być oznaczone kodem kraju pochodzenia i systemem hodowli — czy pochodzą z chowu klatkowego, ściółkowego, z wolnego wybiegu bądź czy są to jaja ekologiczne. Na polskim rynku jaj — jak przekonują producenci –źle się dzieje od kilku miesięcy.

— Z opracowań ministerialnych na temat rynku wynika, że mamy przegrzaną koniunkturę. Za dużo produkujemy, a za mało jemy — alarmował Sylwester Gajewski, producent i były senator na wczorajszej senackiej komisji rolnictwa poświęconej sytuacji na rynku jaj w Polsce i Europie. Dlatego producenci ratowali się eksportem, a że ten się rozwijał, to inwestowali w powiększanie stad kur. Z jaj wysyłanych za granicę za 566,6 mln zł w 2010 r. zrobiło się 982,6 mln zł w 2012 r. Eksport do Wielkiej Brytanii urósł w tym czasie niemal dziesięciokrotnie — z 3,36 mln zł do 32,3 mln zł. Problem w tym, że i w Europie jaj pojawiło się za dużo. Zlikwidowane refundacje eksportowe zmniejszyły opłacalność eksportu z UE do krajów trzecich. W efekcie polscy producenci ostrzegali, że kolejne obniżki cen jaj zmuszają ich do wybijania stad kur, by nie pogłębiać strat. Do czerwca ceny jaj konsumpcyjnych spadły o 28 proc., a przetwórczych o 48 proc. (według danych Banku BGŻ). W lipcu ten trend został zahamowany, ale… — Ceny cały czas utrzymują się na niskim poziomie, a ceny pasz nie spadają, więc branża pozostaje na minusie — twierdzi Rafał Ratajczak.

Jaja to jednak nie jedyne problemy polskiego drobiu na Wyspach. Gorzej ma się tam również mięso. Z wołowiny zrezygnowano w związku z końską aferą. Później szef Tesco zapowiedział, że sieć będzie kupować tylko u brytyjskich dostawców i zaczęło oznaczać produkty jako wytworzone w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z zapowiedziami od lipca drób na półkach miał być tylko krajowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu