Detaliści skarżą się, że w szczególnie trudnych z powodu pandemii czasach mają po brexicie dodatkowy problem z kosztem generowanym przez towary zwracane im przez klientów z Unii Europejskiej. BBC dowiedziała się, że w firmach kurierskich na kontynencie rośnie góra takich produktów.
- Detalistom taniej jest odpisać wartość takich dóbr niż dalej się nimi zajmować, czy to wyrzucić, czy nawet spalić – powiedział Adam Mansell, szef branżowego UK Fashion & Textile Association (UKFT).
Po 1 stycznia wielu klientów z Unii Europejskiej otrzymało niespodziewanie wezwanie do zapłaty cła za towary zamówione w Wielkiej Brytanii.
- Jeśli jesteś w Niemczech i kupujesz dobra w Wielkiej Brytanii, jesteś importerem sprowadzającym je do Unii Europejskiej – podkreślił Mansell. – Dlatego firma kurierska wręcza ci fakturę celną, którą musisz zapłacić aby dostać zamówione towary – dodał.
Zauważył, że wielu konsumentów automatycznie rezygnuje z takich dóbr i kurierzy muszą je zabrać z powrotem.
Z danych Statista wynika, że ok. 30 proc. towarów kupionych przez Internet jest zwracanych. Oznacza to, że wielka ich ilość powinna powrócić do Wielkiej Brytanii.
BBC dotarło do dokumentów, z których wynika, że czterech topowych brytyjskich detalistów odzieżowych nagromadziło już dużą ilość zwracanych towarów w składach w Belgii, Irlandii i Niemczech. Jeden z nich oszacowała koszt sprowadzenia zwracanych dóbr na 20 tys. GBP.