Wraz ze zbliżającym się zakończeniem głównego rządowego programu urlopowego i zaostrzaniem ograniczeń zdrowotnych, część pracowników w hotelarstwie, gastronomii, kulturze i innych sektorach, stoi w obliczu bezrobocia. Gabinet Borisa Johnsona jest pod presją, aby im pomóc.

Jak dowiedział się "The Times", nowy program stworzony przez ministra finansów zakłada dotowanie dwóch trzecich wynagrodzeń pracowników pubów, restauracji i innych firm dotkniętych kryzysem. „Przez cały ten kryzys skupiałem się wyłącznie na miejscach pracy - ochronie jak największej liczby miejsc pracy i wspieraniu ludzi, aby mogli znaleźć inne możliwości zarobkowania” – stwierdził Rishi Sunak.
Puby w Anglii, Walii i Szkocji zostały w ubiegłym miesiącu zmuszone do zamykania się maksymalnie o godz. 22. Rząd Szkocji nakazał też, począwszy od piątku, 16-dniowe zamknięcie lokali w dwóch największych miastach kraju.
Z kolei branża hotelarska, walcząca o przetrwanie po załamaniu ruchu turystycznego, zatrudnia ok. 2,5 mln osób w kraju i bez rządowej pomocy będzie musiała rozpocząć zwolnienia. Pozytywne wiadomości nie płyną również z sektora przemysłowego. Produkcja w sierpniu wzrosła o 2,1 proc. To o połowę mniej niż oczekiwali analitycy.