Według organizacji producentów software’u, wartość skonfiskowanych w 2003 r. pirackich płyt wyniosła 40 mln zł. I może wzrosnąć...
Business Software Alliance (BSA), przedstawiła wstępne wyniki raportu o ochronie prawa autorskiego za 2003 r.
Skala zjawiska
Z przedstawionych analiz wynika, że w efekcie działań policji zabezpieczono ponad 27 tys. płyt z nielegalnym oprogramowaniem. Straty twórców i producentów zostały wycenione — opierając się na wartościach programów — na ponad 40 mln zł.
Raport przedstawia wyniki kontroli dokonanej w 82 sklepach komputerowych oraz 143 firmach w kraju. Policja zabezpieczyła wówczas nielegalnie programy ujawnione w komputerach, m.in. w studiach reklamy, firmach geodezyjnych i studiu telewizyjnym. W ramach kontroli zlikwidowano również 42 powielarnie płyt z nielegalnymi programami oraz 35 sklepów internetowych. Zabezpieczono także 692 komputery oraz 88 nagrywarek płyt CD.
Kradną w Łodzi
Wśród większych afer pirackich 2003 r. było ujawnienie dystrybucji nielegalnych programów przez firmy komputerowe z Aleksandrowa Łódzkiego, Łodzi oraz Zgierza. Naraziły one producentów na wielomilionowe straty. W ubiegłym roku zapadł również jeden z najsurowszych wyroków karnych dotyczących piractwa komputerowego w Polsce. W październiku Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim zasądził wobec właścicieli sklepu komputerowego obowiązek zapłaty grzywny po 20 tys. zł oraz zapłaty 90 tys. zł za szkody na rzecz firm Microsoft i Adobe. Wyrok nie jest prawomocny.
Według Krzysztofa Janiszewskiego, specjalisty w dziedzinie ochrony własności intelektualnej w firmie Microsoft, podane obecnie informacje są oparte na znanych BSA działaniach policji na terenie Polski. Pełny raport BSA będzie opublikowany za kilka miesięcy.
— Policja nie jest zobligowana do podawania informacji o wszystkich wykryciach przestępstw w branży, dlatego obecnie dostępne statystyki nie są do końca reprezentatywne. Spodziewam się, że wartość nielicencjonowanego oprogramowania za rok 2003 wyniesie w sumie ponad 100 mln USD (380 mln zł), czyli o kilka procent mniej aniżeli we wcześniejszych latach — mówi Krzysztof Janiszewski.
