Budapeszt już nie taki dobry

Kamil Koprowicz
opublikowano: 23-12-2011, 00:00

Kolejna agencja obniżyła rating Węgier. Rynków przed świętami to nie wzruszyło, złoty nie reagował

Agencja Standard & Poor’s jako druga obniżyła długoterminową ocenę wiarygodności kredytowej Węgier do poziomu śmieciowego, z negatywną perspektywą. Długoterminowy rating został obniżony z BBB- do BB+, a krótkoterminowy z A-3 do B. Wcześniej ocenę obniżyła agencja Moody’s. W praktyce oznacza to zaliczenie państwowych obligacji do ryzykownych aktywów spekulacyjnych. Instytucje międzynarodowe zwiększają presję na rząd Viktora Orbana, by zmienił politykę.

Lepiej być w Warszawie

Na zmianę oceny zareagowała węgierska giełda. Indeks BUX od rana spadał o ponad 1 proc. Forint tracił 1,7 proc. wobec dolara i 2 proc. względem euro. Problemy Węgier to jeden z czynników, który zniechęca zagranicznych inwestorów do ryzykownych aktywów. Za takie uważane są akcje, waluty i fundusze inwestycyjne krajów z rynków wschodzących — w tym Polski.

Problemy Węgier z zadłużeniem i niekonwencjonalna polityka rządu były jednym z powodów spadków złotego w pierwszej połowie grudnia. Inwestorzy postrzegają Europę Środkowo-Wschodnią jako region, bez rozdzielania uwagi na kraje. Dlatego bywa tak, że gdy Węgrzy mają problemy, cierpi na tym także Polska. Decyzja agencji Standard & Poor’s była jednak oczekiwana przez inwestorów. Dlatego złoty na nią wczoraj praktycznie nie zareagował, kontynuując krótkoterminowy trend wzrostowy do głównych walut. Frank szwajcarski staniał wczoraj do 3,62 zł (14 grudnia kosztował ponad 3,70 zł).

— Widzimy jak na dłoni różnice między polityką naszego rządu i populistycznymi działaniami rządu węgierskiego, które doprowadziły ten kraj do poważnych kłopotów. Myślę, że wielu Węgrów chciałoby, żeby w Budapeszcie była Warszawa — komentował w TOK FM Jacek Rostowski, minister finansów.

Bez porozumienia

W ubiegłym tygodniu przerwano rozmowy między Międzynarodowym Funduszem Walutowym a Unią Europejską, dotyczące pomocy kryzysowej dla Węgier. Unijni politycy skrócili pobyt w Budapeszcie, protestującprzeciwko planom reformy banku centralnego, które mogą wpłynąć negatywnie na niezależność polityki monetarnej. Rząd Viktora Orbana chciał wynegocjować pomoc finansową od 15 do 20 mld EUR. Według prognoz Komisji Europejskiej, Węgry będą miały najwyższy poziom zadłużenia publicznego i najwolniejsze tempo wzrostu w przyszłym roku ze wszystkich krajów wschodniego bloku UE.

Węgrzy zabiegają o pomoc, bo muszą słono płacić za finansowanie na rynku. Najlepszy przykład to wczorajsza aukcja papierów skarbowych. Węgrzy uzyskali ze sprzedaży 12-miesięcznych bonów 30 mld HUF (128 mln USD), o 10 mld HUF mniej, niż planowali. Rentowność papierów wyniosła średnio 7,91 proc. Dla papierów o takim terminie zapadalności koszt jest najwyższy od lipca 2009 r. Benchmarkowe obligacje 10-letnie Węgier notowane były z rentownością 9,393 proc. „Gospodarka Węgier pozostaje wrażliwa na zewnętrzne wstrząsy, które mogą zaszkodzić notowaniom rządowych papierów wartościowych, a to z kolei wpłynie negatywnie na bilans kraju i całą gospodarkę” — czytamy w komunikacie S&P.

Niewinni i ukarani

Według Ministerstwa Gospodarki Węgier, obniżka ratingu to w większym stopniu konsekwencja kryzysu w strefie euro niż wewnętrznej sytuacji kraju. — Decyzja S&P nie była wydana na podstawie faktów o gospodarce i systemie finansowym Węgier. To forma nacisku, która ma na celu wzmocnienie dolara i osłabienie całej strefy euro — komunikowało ministerstwo gospodarki Węgier za pośrednictwem agencji MTI. We wtorek Węgierski Bank Narodowy (Magyar Nemzeti Bank) podniósł stopę procentową o 50 pkt baz., do 7 proc. To najwyższa wartość w Europie. Decyzja była tłumaczona jako przeciwdziałanie dalszym spadkom kursu forinta. [ŹRÓDŁO: BLOOMBERG, PAP]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu