Budimex zjeżdża z dróg na tory

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 17-11-2011, 00:00

Giełdowa spółka sfinalizowała przejęcie PNI, a wraz z nim portfel wart 1,4 mld zł. Rywale... się cieszą.

7,7 mld zł — tyle wart jest portfel zamówień Budimeksu. 60 proc. tej kwoty stanowią kontrakty drogowe. Jednak ich realizacja zakończy się w latach 2012-13. Lukę mają wypełnić umowy na budowę infrastruktury kolejowej, energetycznej i środowiskowej. Wczoraj Budimex zrobił ważny krok, który pomoże mu rozwinąć skrzydła na kolei.

— Kupiliśmy Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury (PNI), co znacznie przyśpiesza realizację strategii rozwoju na rynku kolejowym — twierdzi prezes Dariusz Blocher.

Budimex zapłacił PKP 225 mln zł za 100 proc. akcji firmy, której portfel — po odliczeniu puli dla konsorcjantów — wart jest 1,4 mld zł. To spora część rynku. Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych, głównego zleceniodawcy PNI, szacował niedawno na łamach „PB” wartość tegorocznych zamówień na roboty kolejowe na 4 mld zł i zapowiadał, że w latach 2012-14 wzrosną do 6-7 mld zł rocznie. Budimex z PNI będą mieli o co walczyć.

Zdrowy rynek

Konkurencja na torach jest bardzo silna. O zamówienia kolejowe rywalizują m.in. Polimex-Mostostal, Trakcja Tiltra, Mostostal Warszawa oraz Skanska. Do wejścia na polski rynek kolejowy przymierza się także francuski Eiffage Budownictwo Mitex.

— To dobrze, że Budimex wchodzi do PNI. Często zdarzało się, że kolejowa spółka, należąc jeszcze do PKP, otrzymywała bez przetargu zlecenia na utrzymanie sieci. Teraz spodziewamy, że wszystkich będą obowiązywać te same rynkowe zasady. Mam też nadzieję, że w grupie Budimeksu PNI bardziej będzie dbać o wysokie marże — uważa Maciej Radziwiłł, prezes Trakcji Tiltra.

— Życzę im powodzenia, ale rewolucji na rynku kolejowym się nie spodziewam. Budimex musi w PNI przeprowadzić gruntowną restrukturyzację, a to potrwa — kwituje Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu- Mostostalu.

Zero minus

Dariusz Blocher zgadza się, że wejście Budimeksu do PNI uzdrowi rynek.

— Ale jeśli ktoś myślał, że PNI, będąc jeszcze w grupie PKP, dostawało lepsze kontrakty, jest w błędzie. Wynik PNI to „0”, a nawet „0 minus”. Jeśli natomiastchodzi o restrukturyzację, nie zakładamy wejścia i zwolnienia części pracowników. Raczej myślimy o przekwalifikowaniu, choć pewnie będą przypadki, w których przebranżowienie się nie uda — podkreśla Dariusz Blocher.

Kupujący, który dał załodze PNI gwarancje pracy do 2016 r., chce przede wszystkim zmienić strukturę zatrudnienia. Dariusz Blocher przypomina, że w Budimeksie pracownicy fizyczni stanowią 50 proc. kadry. Tylu samo jest zarządzających projektami, kierowników robót czy osób dbających o finanse realizowanych zadań.

— W PNI natomiast pracownicy fizyczni stanowią 90 proc., ale nie znalazłem tam osoby, która jest odpowiedzialna za wynik z realizacji jakiegoś kontraktu. To musi się zmienić — kategorycznie stwierdza szef Budimeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu